1. Case Of Noise
2. System Falls
3. Give Me Some Free
4. Chaos
5. Already Dead
6. Shayba
7. B-17
8. Angels Song
9. My Sin
10. Vandals
11. Stuszki
12. Pills
Rok wydania: 2013
Wydawca: –
https://www.facebook.com/materia.metal
Jakiś czas temu kończąc niedzielny wieczór spozierałem na szklany ekran
na jeden z muzycznych show i nagle coś przykuło moją uwagę. Na scenie
pojawił się zespół, który ewidentnie odstawał od reszty. Co istotne, nie
odwalił „maniany” tylko zaprezentował się z jak najlepszej strony waląc
piorunami w stronę jurorów. Chwilę później trafiła w moje ręce płyta –
oglądając wkładkę, coś zaczęło mi świtać. To przecież Ci kolesie z
telewizji i miałem rację! Od tej pory Materia, bo tak zwie się ów band,
na dłużej zagościła w moim odtwarzaczu.
„Case Of Noise”, pierwszy studyjny album brygady ze Szczecinka, to
zestaw dwunastu pocisków o sporej sile rażenia. Dominują ciężar i
mięsiste brzmienia, co bardzo dobrze odzwierciedla z początku niewinny,
masywny „System Falls”. Ponadto, zespół niewymuszenie kombinuje, przez
co aranżacje są bogate, nierzadko zaskakujące. Pomimo metalowej mocy,
agresji oraz masywu dźwięków, Materia od czasu do czasu pokazuje
łagodniejsze, „rockowe” oblicze, jak to słychać fragmentarycznie choćby w
„Give Me Some Free”. Wówczas pojawia się więcej melodii, a wokalista
chowa pazury przerzucając się na czyste śpiewanie. Poza tym dominują
soczyste growle – jak to możliwe, że z tak filigranowej postaci
wypływają aż tak zwierzęce ryki?! Fakt faktem, „diabelskie wyziewy”
robią jak najbardziej pozytywne wrażenie. W połączeniu z łamanymi
dźwiękami tworzą intensywną miksturę o wysokim poziomie energetycznym.
Co istotne, ta mikstura została przyrządzona na światowym poziomie –
przy pierwszym kontakcie ciężko uwierzyć, że to grają „nasi”…
Na płycie można znaleźć sporo udziwnień („Shayba”), rwanych riffów
(„Case Of Nosie”), pokręconych motywów („Chaos”) czy instrumentalnych
smaczków nierzadko namaszczonych schizofreniczną atmosferą. Muzyka
zawiera również pierwiastki znamienne dla post metalu, co w połączeniu z
resztą elementów sprawia, że album prezentuje się dość mrocznie i
chłodno. Na płycie występują także elementy progmetalu, co najlepiej
słychać w instrumentalnej kompozycji „Stuszki”. Oprócz tego Materia nie
stroni od nowoczesnych rozwiązań, brzmień – jest ich całe mnóstwo, a
chodzi o klimaty, które słychać choćby przy okazji „Already Dead” czy
„B-17”. Mimo wszystko „Case Of Noise” jest jak najbardziej do
przełknięcia, więc warto poświęcić płycie nieco czasu – posiada wiele
atutów, które sukcesywnie wychodzą z ukrycia.
Materia – mówi się o nich, że są najbardziej obiecującym młodym zespołem
metalowym w Polsce, a czy tak jest, zweryfikuje czas. Faktem jest, że
grupa ma spore szanse na to by potrząsnąć rodzimą (i nie tylko) sceną
metalową. Kto lubuje się w klimatach pokroju Meshuggah, Machine Head
zapewne polubi brygadę ze Szczecinka. To rzecz z całą pewnością godna
uwagi!
8/10
Marcin Magiera















































