1. Theodor’s Walls
2. Lion (White, Wild & Blind)
3. Simplicius
4. Complicius
5. The Lake
6. On Tiptoe
7. Fire on the Pier
8. Take Me or Leave Me
Rok wydania: 2015
Wydawca: Progressive Promotion Records
http://www.martigan.com/
W przeciągu krótkiego czasu trafia w moje ręce kolejna ciekawa porcja
muzyki zespołu z… ? Kraj pochodzenia – Niemcy. Wydaje mi się, że nasi
zachodni sąsiedzi ostatnimi czasy dominują, jeżeli chodzi o
neo-progresywne klimaty.
Martigan nie jest oczywiście kapelą nową. Zespół został założony w 1994
roku. W latach 90-tych wydali dwie płyty: „Stolzenbach”(1995) i „Ciel
Ouvert” (1996). Nazwa tej pierwszej, pochodzi od miejscowości, w której
odbywały sie pierwsze próby zespołu. Kolejne dwie płyty, to już XXI
wiek: „Men Of The Moment” (2002) i „Vision” (2009). Po sześcioletniej
przerwie jest i ta najnowsza – „Distant Monsters”. Jeżeli chodzi o
karierę zespołu, warto zanotować, że mieli przyjemność występować u boku
kanadyjskiej Sagi, której wpływy są wyraźnie słyszalne w muzyce
zespołu. Co do muzycznych analogii, to oczywiście nie tylko Saga, ale
przede wszystkim najlepsze wzorce tzw. pierwszej i drugiej fali neo-
progresywnej rewolucji (Marillion, IQ). Należy wymanić tutaj również
nazwy takich zespołów jak: australijski Aragon, szwajcarski Deyss i
Clepsydra, ich rodaków z Chandelier , czy nasz rodzimy Collage.
Trudno wyróżnić tutaj którąś z ośmiu kompozycji, płyta jako całość
emanuje przecudnym, ciepłym klimatem, na który duży wpływ ma wokal Kaia
Marckwordta. Jego barwa jest jakby wypadkową wokali Phila Collinsa,
Marka Trueacka (Unitopia), czy Martina Edena (Chandelier). No i
oczywiście piękne solówki Björna Bischa. Nie mniej żarliwe niż chociażby
te, którymi raczy nas na swoich płytach Michel St-Père z Mystery, czy
Gary Chandler z Jadis.
„Distant Monsters”, to niezwykle ciepły i żarliwy kawał neo
progresywnej muzy na najwyższym poziomie. Wciąga, oczarowuje, wręcz nie
można sie od niej uwolnić.
9/10
Marek Toma
















































