MAREK AŁASZEWSKI / KLAN – 2017 – Chmura nad miastem

klan-chmura

1.Ostatnie prześwity pamięci
2.Chmura nad miastem
3.Płyną łzy
4.Tryptyk
5.Ballada dla ludzi zmęczonych
6.Chwila nadziei
7.Shut Up
8.Ćma
9.Kawiarz
10.Should Be (live)
11.Po co mi ten raj (live)

Rok wydania: 2017
Wydawca: GAD Records
https://www.facebook.com/klanalaszewski/


Kariera zespołu Klan dowodzonego przez Marka Ałaszewskiego rozpoczęła się wręcz fenomenalnie. Muzyka napisana do spektaklu baletowego Mrowisko trafiła na ich debiutancką płytę wydaną w 1971, która niemal od razu stała się wielkim wydarzeniem. Z czasem zyskała miano jednej z najważniejszych w historii polskiego rocka. Niestety lata 70-te nie były przyjazne dla rodzimych, zbuntowanych muzyków rockowych. Ówczesna władza skutecznie doprowadziła do rozłamu w grupie i Klan na długie lata przestał praktycznie istnieć. Choć Marek Ałaszewski próbował co jakiś czas wskrzesić zespół, dokonując nawet rejestracji nagrań z różnymi muzykami, to jednak kolejna studyjna płyta ukazała się dopiero w 1992 roku ( Po co mi ten raj), a ostatnia „Laufer” dwie dekady później. Każde z trzech wydawnictw prezentuje inne oblicze Ałaszewskiego jako muzyka, który każdorazowo obierał inną stylistykę. Pomimo tak niewielu wydanych albumów stał się legendą rodzimej sceny muzycznej, ponieważ wszystkie wspomniane wydawnictwa niosą w sobie niezwykle ważne treści.

Przez lata Marek Ałaszewski zarejestrował również szereg utworów, które dotąd nie zostały opublikowane. Nakładem wytwórni GAD Records kolejna ich część trafiła na płytę „Chmury nad miastem” mającą podtytuł „1972 -1994 lost & found recordings” .Owe zagubione i odnalezione nagrania to m.in. psychodeliczny utwór pochodzący z 1972 roku „Ostatnie prześwity pamięci”, będący z pewnością odzwierciedleniem tamtej muzycznej epoki. Ponadto zaaranżowana z rozmachem instrumentalna siuta „Tryptyk” (1975) z udziałem orkiestry symfonicznej, ukazująca skłonności autora go muzyki klasycznej, który w tym wypadku śmiało łączy gatunki. Jest jeszcze eksperymentalny, z użyciem perkusyjnego automatu „Chwila nadziei”(1982) i gościnnym udziałem Wojciecha Waglewskiego. Wszystkie wymienione utwory, jak i pozostałe, są potwierdzeniem, że Marek Ałaszewski w każdym z momentów kiedy tworzył muzykę był artystą poszukującym, i nigdy nie chodził na skróty. Wchodził do studia wtedy, kiedy miał coś ważnego do przekazania i jego twórczość, choć momentami niełatwa w odbiorze, jest zawsze ciekawa i warta znajomości.

Płyta „Chmura nad miastem” spełnia jeszcze jedną, ważną rolę. Muzyk niedawno przeszedł ciężki wylew i dziś wymaga rehabilitacji. Cały dochód ze sprzedaży wydawnictwa jest przeznaczony właśnie na ten cel.

Zatem dziś bez ocen, ponieważ okazało się, że zabrakło skali.

Witold Żogała.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *