MANNING – 2014 – Akoustik #2

Manning - Akoustik #2

01. White Waters
02. Songs From The Bilston House
03. Yesterdays’ Hero (new track)
04. A Strange Place
05. Moorland Skies (new track)
06. Flight 19
07. Saturday Picture Show (new track)
08. Blue Girl
09. Icarus & Me
10. Joshua Logan
11. Ships / 12. Winter

Rok wydania: 2014
Wydawca: Festival Music
http://www.guymanning.com


W 2012 roku ukazała się płyta Manninga, którą zdobiła bardzo oszczędna okładka – na białym tle figurował wizerunek gitary akustycznej. Owa okładka, oraz tytuł płyty zdradzał, z jaką muzyka będziemy mieli do czynienia. Teraz, po dwóch latach, a w między czasie wydaniu płyty „The Root, the Leaf & the Bone”, artysta kontynuuje swoją bardziej akustyczną, artystyczną formę wyrazu.

Płyta „Akoustik #2”, zawiera bardzo podobną okładkę, ale jednak nieco bogatszą, bo na białym tle, widnieją tym razem dwie akustyczne gitary. W kwestii ilości kompozycji zamieszczonych na tych dwóch wydawnictwach, mamy remis z wynikiem 12 kompozycji. Remisowo oceniłbym również jakość muzyki, jaką zawierają obydwa albumy. Wiec tak naprawdę mógłbym tutaj pójść na łatwiznę i zacytować tekst mojego redakcyjnego kolegi, który miał przyjemność recenzować poprzednią akustyczną płytę artysty (recenzja tutaj).

„… to płyta bardzo kameralna, intymna wręcz. Łagodna i stonowana w pełni pokazuje wszechstronność Manninga i jego niesamowity talent muzyczny . Utwory na niej zawarte mimo instrumentalnej ascezy nabierają nowego, pełnego i świeżego brzmienia i pozwalają nam zapoznać się na nowo z jego twórczością…”.

Nie idąc jednak całkiem na łatwiznę, chciałbym dodać tutaj od siebie, mianowicie że tą bardzo, kameralną intymną wręcz aurę, płyta zawdzięczać może miedzy innymi temu, że ciepła barwa głosu artysty idealnie współgra z delikatnością instrumentów, które mu towarzyszą. Wokal Manninga w połączeniu z brzmieniem gitary akustycznej, delikatnym dźwiękiem klawiszy, sędziwej, leniwej perkusji, czasami z dźwiękiem saksofonu, klarnetu czy fletu, tworzą niezwykle przytulny klimacik.

Ktoś może zarzucić artyście, że to trochę nudne? Ale odpowiedzmy sobie szczerze, czy tak naprawdę nie lubimy się czasami, tak bezstresowo, w chwilowym osamotnieniu, zwyczajnie w świecie ponudzić? Przyznaje się bez bicia, że ja akurat lubię, a akustyczny Manning nadaje się do tego idealnie. Nie miałbym więc nic przeciwko temu, by za latek kilka, znowu trzymać w dłoniach ascetyczną , białą okładkę z wizerunkiem (tym razem) trzech akustycznych gitar.

8/10

Marek Toma

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *