1. Daydreamer’s Nightmare (14:19)
2. Time Will Tell (18:30)
3. Love And Beyond (4:16)
4. Reality Fades (6:56)
5. Beyond Reality (9:02)
6. Voyager (14:39)
Rok wydania: 2009
Wydawca: Mangrovian Music
http://www.mangrovemusic.nl
Od razu przejdę do rzeczy. W kategorii neoprogresywny rock, Magrove
nagrali jeden z najciekawszych albumów spośród tych, które ukazały się w
tym roku. Beyond Realisty, które lada dzień powinno pojawić się w
polskich sklepach (niestety, głównie internetowych) to kawał solidnie
zagranego, podniosłego i dość przebojowego rocka.
Sześć utworów wchodzących w skład tego wydawnictwa będzie nie lada
gratką dla zwolenników grania spod znaku Arena, Pendragon czy IQ. W
zasadzie można powiedzieć, że Mangrove udało się sprytnie połączyć
elementy charakterystyczne dla wymienionych grup, i tak mamy tu patetyzm
IQ, klawiszowe przestrzenne brzmienia Areny czy też wyciszone fragmenty
w stylu Pendragon. Wspaniałą pracę wykonał gitarzysta (i wokalista
jednocześnie) zespołu – Roland van der Horst. Jego solówki nawiązują do
najlepszych tradycji, którym hołdują Steve Rothery czy Mike Holmes.
Partie gitary to prawdziwa ozdoba tego albumu, solówki, które słyszymy w
instrumentalnym Reality Hades, Voyager czy w otwierającym krążek –
Daydreamer’s Nightmare to miód na uszy dla osób, którzy lubują się w
łkających gitarach, gdzie to emocje a nie zawrotne tempo mają priorytet.
Do tego dołóżmy przestrzenne partie instrumentów klawiszowych i dość
delikatny głos wokalisty a powstanie nam bardzo ogólny i opisujący
tylko w maleńkim skrawku obraz tego krążka. Tu każdy utwór żyje swoim
życiem, w każdym dzieje się tyle iż analiza każdego z osobna wydaje się
bezcelowa. Są klimaty z lat siedemdziesiątych (początek Time Will Tell),
jest balladowo (najkrótszy, bo trwający raptem cztery minuty z
kawałkiem Love And Beyond), pojawiają się nieśmiertelne Hammondy i
akustyczne gitary (Voyager). Ogromne wrażenie zrobił na mnie
instrumentalny – Reality Fades, takie granie uwielbiam. Jest melodyjnie,
wręcz przebojowo a gitarowe sola tkane na tle klawiszowych plam rzuciły
mną na kolana. To jedna z najciekawszych kompozycji instrumentalnych
jakie dane mi było słyszeć od co najmniej kilku lat.
Zespół na Beyond Reality bawi się klimatem i nastrojem, chwilami jest
wręcz skocznie (fragmenty Time Will Tell czy Voyager) by za chwilę było
nieco bardziej nastrojowo (Beyond Reality).. Do tego ten podniosły
klimat! Poprzednia płyta zespołu była urzekająca, ale trochę brakowało
mi w niej ognia, tu on się pojawił! Prawdę mówiąc nie spodziewałem się
aż tak dobrego albumu. Mangrove zasługują na to aby było o nich głośno,
wraz z Beyond Reality mają szanse na istotne zaznaczenie swojej
obecności na progresywnej scenie anno domini 2009.
8,8/10
Piotr Michalski

















































