1. Strange World
2. Charlotte The Harlot
3. Killers
4. Remember Tomorrow
5. Burning Ambition
6. Futureal (ft. Blaze Bayley)
7. Aces High
8. Prowler (ft. Paul Di’Anno)
9. Still Life ’15
Rok wydania: 2015
Wydawca: –
http://www.maidenunited.com
Przyznam się od razu bez bicia, że o cover bandzie Maiden United
wcześniej jakoś nie dane było mi usłyszeć. W sumie to dziwne – jako
zagorzały fan ekipy Steve’a Harrisa choć trochę powinienem interesować
się wykonaniami utworów Żelaznej Dziewicy przez inne zespoły. Dość
marudzenia. Ważne, że w końcu (choć przez przypadek) dowiedziałem się o
istnieniu tego nietuzinkowego projektu.
Bo nie jest to zwykły cover band, gdzie w wolnych chwilach grają adepci
metalowego grania. Maiden United to projekt akustyczny, w którym
udzielają się naprawdę zacni muzycy. Na wokalu Damian Wilson znany z
m.in. Threshold, gitarę obsługuje Ruud Jolie z Within Temptation
(ponadto w „Prowler” gra także perkusista kapeli), a z kolei na basie
udziela się Joey Bruers z Up The Irons, dzięki któremu tak naprawdę
rozwinął się tenże projekt. Można więc śmiało powiedzieć, że mamy do
czynienia z supergrupą. A są jeszcze goście, ale o tym w dalszej części
recenzji.
Korzenie Maiden United należy datować na 2006 rok, kiedy to Bruers
zagrał w Holandii akustyczny set złożony z utworów Iron Maiden na
spotkaniu holenderskich fanów grupy. Cztery lata później ukazało się ich
pierwsze wydawnictwo – „Mind the Acoustic Pieces”, gdzie w całości
zreinterpretowali klasyczny „Piece of Mind”. W 2012 na rynku muzycznym
pojawił się „Across the Seventh Sea”, który mimo tytułu, nie zawierał
samego materiału z „Seventh Son of a Seventh Son”, ale również
intrygował, tak jak poprzednik. A niecałe trzy miesiące temu panowie
wydali „Remembrance” znowu kłaniając się najlepszemu okresowi w dziejach
Iron Maiden, z jednym wszakże wyjątkiem, o którym poniżej.
Co tym razem panowie z Maiden United wzięli na warsztat? Na płycie
znajdziemy 9 kompozycji – cztery z debiutanckiego krążka („Prowler”,
„Strange World”, „Remember Tomorrow” oraz „Charlotte the Harlot”), a
także po jednym z „Killers” (tytułowy), „Piece of Mind” (nowa wersja
„Still Life” z dopiskiem ‘15) oraz „Powerslave” („Aces High”). Oraz
niespodzianki: w postaci „Futureal”, czyli akcentu przypominającym o
erze Blaze’a Bayleya i zapomnianego „Burning Ambition” (jeden z
pierwszych utworów napisanych przez Harrisa), którego możemy znaleźć na
singlu „Running Free”. Szkoda, że tylko tyle. Jedyne 38 minut, bo słucha
się tego naprawdę bardzo dobrze.
Jak już wcześniej wspomniałem to akustyczny projekt. Dzięki temu zostało
wydobyte piękno z tych i tak wspaniałych w oryginale utworów. Słychać
to przede wszystkim w pierwotnie szybkich „Killers” (aż ciężko poznać),
„Aces High” czy „Still Life ‘15”, które przeszły metamorfozę i są na
„Remembrance” nastrojowymi balladami. W szczególności na uwagę zasługuje
ten ostatni, z wspaniałą partią wiolonczeli Perttu Kivilaakso z
Apocalyptiki. Jeśli już jesteśmy przy gościach to trzeba wspomnieć, że w
„Prowler” i „Futureal” na wokalu udzielają się byli wokaliści Iron
Maiden, czyli odpowiednio Paul Di’Anno i Blaze Bayley, a w „Burning
Ambition” Bob Verschoyle, znany z Gypsy’s Kiss. To kolejny powód, dla
którego warto sięgnąć po to wydawnictwo. Z kolei „Strange World” czy
„Remember Tomorrow” nie przynoszą może zaskoczenia, bo każdy z nas
pamięta, że to ballady. Rewolucji drastycznych nie doświadczymy. Chociaż
usłyszymy w nich nietypowe instrumentarium – w tym pierwszym organy
Hammonda, a w drugim – pianino (podobnie jak w znakomitym „Prowler”).
Więc jak widać można nietypowo podejść do twórczości Iron Maiden. Chwała
za to Wilsonowi i spółce.
Albumy z kowerami nie zawsze mnie przekonują. Z „Remembrance” jest
jednak zupełnie inaczej. Pewnie dlatego, że nie mamy do czynienia z
bezmyślnym kopiowaniem w skali 1:1. Panowie wydobyli z utworów nowego
ducha, podeszli do tematu z kompletnie innej strony. Właśnie dzięki temu
płyta się broni. Warto więc Maiden United dać szansę, bo na nią po
prostu zasługują.
8/10
Szymon Bijak
















































