MACIEJ LIPINA – 2022 – Anawa 2.0

1. Kto wybiera samotność
2. Człowiek miarą wszechrzeczy
3. Abyś czuł
4. Widzialność marzeń
5. Ta wiara
6. Stwardnieje ci łza
7. Linoskoczek
8. Uwierz w nieznane
9. Kto tobie dał
10. Nie przerywajcie zabawy
11. Dni, których nie znamy
12. Abyś czuł (radio edit)

Rok wydania: 2022
Wydawca: Agoy.Pl
http://www.maciejlipina.pl


Twórczość Jana Kantego Pawluśkiewicza doczekała się wielu współczesnych interpretacji, zwykle jednak artyści brali na warsztat utwory nagrane z Markiem Grechutą. Śląski gitarzysta i wokalista Maciej Lipina postanowił pójść pod prąd i przygotować remake jedynego albumu, jaki Anawa zrealizowała z Andrzejem Zauchą za mikrofonem.

     Dziwnie potoczyły się losy tego albumu „w epoce”. Zastąpienie tak charyzmatycznej postaci jaką był Marek Grechuta wydawało się zadaniem karkołomnym. Pawluśkiewicz – współtwórca Anawy – zaprosił do współpracy ex-wokalistę znakomitego krakowskiego zespołu Dżamble i … powstała jedna z najlepszych, najciekawszych rodzimych płyt dekady lat siedemdziesiątych, na której niepodrabialny klimat Piwnicy Pod Baranami łączyć się z progrockiem, psychodelią i awangardą. Niestety, „Anawa” przepadła komercyjnie. Znaczący wpływ na taki obrót spraw miała decyzja Zauchy o wyjeździe na dewizowe saksy. W rezultacie grupa nie mogła promować premierowego materiału, a sceniczne możliwości tamtego składu dokumentuje praktycznie tylko krótki występ zarejestrowany dla potrzeb TVP (jest dostępny w sieci i robi wrażenie do dziś).

     Maciej Lipina – znany z zespołu Ścigani oraz roli Ryśka Riedla w spektaklu „Skazany na bluesa” – od paru lat pracował nad utworami z „Anawy”. Zaczęło się od koncertowej współpracy z Janem Kantym Pawluśkiewiczem. Śląski artysta wykonywał wówczas utwory „Ta wiara” oraz „Tańcząc w powietrzu” (znane lepiej w wykonaniu Grzegorza Turnaua pod zmienionym tytułem „Jak linoskoczek”). To był impuls, by zrealizować własną wersję świetnej, acz nieco zapomnianej płyty.

     Efekt? Znakomity. Nie mamy do czynienia z odwzorowaniem oryginału i to od listy utworów począwszy. Maciej pominął instrumentalną kompozycję „Będąc człowiekiem”, dorzucił natomiast „Dni, których nie znamy”, czyli jeden z klejnotów z płyty „Korowód” z Markiem Grechutą. Ograniczył również dość radykalnie aranżacyjny rozmach i bogactwo „Anawy”: podstawowy skład to klasyczne rockowe trio plus zaproszeni goście. Ale i w tym  wąskim gronie udało się zachować psychodeliczny klimat środkowego fragmentu „Abyś czuł” (gościnnie zaśpiewała w tym utworze Natalia Grosiak, a partie skrzypiec należą do Jana Gałacha). Intrygująco zabrzmiało połączenie rockowego wstępu z „regałową” pulsacją w „Stwardnieje ci łza” (wartość dodana to partie wokalne Gutka, który czuje się w tej stylistyce jak ryba w wodzie). Zresztą… wszystkie opracowania zostały zrobione z klasą. Odważnie, ale z szacunkiem dla kompozytora.

     Wokalnie? Nie ma – na szczęście! – prób kopiowania, naśladowania partii Mistrza. Maciej pozostaje sobą, a że jego śpiew to mieszanka rockowej zadziorności, bluesowej zadumy i soulowego żaru, więc wygodnie mu w butach pozostawionych przez pana Andrzeja.

     Piękny hołd dla rodzimej klasyki. Powinien zapewnić Maćkowi nowe grono odbiorców. No a  jeśli dzięki temu wydawnictwu kolejne pokolenia sięgną po twórczość Anawy, odkryją dla siebie te wspaniałe dźwięki – tym lepiej…

9/10

Robert Dłucik

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *