1. Ogórek
2. Gender
3. ZUS
4. Pijany kataryniarz
5. Taka półka
6. Chleb
7. Adelajda
8. Parufa
9. Na czterech akordach
10. Czarna pijawka
11. Hassan
12. Pokaż lupę
13. Zjazd kierowników
Rok wydania: 2017
Wydawca: Łydka Grubasa
http://lydkagrubasa.pl/
Muzyczny kabaret – takim określeniem można byłoby podsumować działalność
Łydki Grubasa. Panowie mają talent do wymyślania tytułów płyt,
najnowszy – trzeciej już pełnowymiarowej produkcji – to prawdziwa
perełka.
Zespół daje również radę w gatunkowych żonglerkach. Czego tu nie ma…
Rycerski metal? Proszę bardzo… Rap metal? A jakże… Folkowe motywy a
la Enej, coś z Nightwish, punk, pieśni biesiadne, szanty, reggae, nawet
mignie coś z muzyki dawnej… Uff, a o to jeszcze nie wszystkie
zapożyczenia… Zdarza się, że panowie mieszają kilka konwencji w jednym
kawałku („ZUS”, „Adelajda”).
Do tego muzycznego tygla dochodzi jeszcze – hmm – specyficzna poetyka
tekstów. Panowie nie uznają politycznej (i obyczajowej) poprawności. I
dobrze, trochę „pieprzu” przyda się na rodzimej scenie. Inna sprawa, że
pod płaszczykiem zgrywy potrafią przemycić bieżące problemy („Gender”,
„Hassan”). A te dwuznaczności tekstowe w „Ogórku”, czy „Pokaż lupę” są
naprawdę urocze… Jak kogoś razi, niech sobie Piaska albo Brzozowskiego
włączy 😉 Będzie miło, słodko i gładko.
Ponoć od przybytku głowa nie boli, ale … jednak skróciłbym ten album o
parę minut. Niemal godzina w jajcarskich klimatach to ciut za dużo.
Ciężko ogarnąć za jednym zamachem te wszystkie cytaty, zapożyczenia,
żarty, oczka puszczane do odbiorcy. Z drugiej strony: można płytę
smakować fragmentami…
Łydka Grubasa raczej nie pozostawi nikogo obojętnym. Albo ktoś kupuje
ich konwencję w całości, albo ona go zdecydowanie odrzuci. Dla fanów
Kabanosa, Nocnego Kochanka i specyficznego poczucia humoru Chwytaka –
„O-dur C-ból” to lektura obowiązkowa.
Robert Dłucik



















































