LOVE DE VICE – 2010 – Numaterial

LOVE DE VICE - 2010 - Numaterial

1. Cold Sun Goodbye
2. Hermit
3. Megiddo
4. Love or Illusion
5. With You Now
6. Heavy Cross
7. Letter In a Minor

Rok wydania: 2010
Wydawca: –
http://www.myspace.com/lovedeviced


Love De Vice na polskiej scenie było dla mnie niczym objawienie. Muzyka bez popadania w schematy, bez niepotrzebnego nadęcia a z drugiej strony bez banału. Następca „Dreamland” był przeze mnie wyczekiwany z utęsknieniem i dzięki uprzejmości zespołu już od kilku dobrych dni kręci się w moim odtwarzaczu. Co udało się stworzyć grupie tym razem?

Wydaje się, że „Numaterial” w porównaniu do swojej poprzedniczki jest bardziej spójny. Więcej tu mięsistych gitar i ciężkich brzmień. Krążek otwiera znane już z YouTube „Cold Sun Goodbye” z rewelacyjnym, nieco psychodelicznym klawiszowym solo by zaraz potem zmiażdżyć słuchacza ciężkim „Hermit” z mocnym, narastającym gitarowym motywem i wręcz metalową „naparzanką” pod koniec – do tego całość podlana jest hammondowym sosem – rewelacja. Rozpoczynający się dźwiękami akustycznej gitary (w towarzystwie pianina) „Megiddo” to chwila wytchnienia. Llimat lat siedemdziesiątych łączy się tu ze współczesnością prowadząc nas do kolejnego „Love or Illusion”. Utwór rozpoczyna się arabskim motywem, słyszymy sitar (czy coś na ten kształt), po chwili pojawia się perkusja, gitary oraz wokalista i tak mija kolejne siedem minut tego ciekawego utworu okraszonego nieco floydowską solówką. „With You Now” to znów odpoczynek przy nastrojowych, balladowych dźwiękach.. Może nie jest to ballada na miarę mojego ulubionego „Sleeples Nights” (z „Dreamland”), ale utworu słucha się wybornie. „Heavy Cross” na początku na myśl przywodzi jedną nazwę – Sylvan. Jest to jednak tylko tzw. pierwsze skojarzenie. Jest dużo mocniej znów możemy poczuć delikatne wpływy muzyki arabskiej, a niepoślednią rolę odgrywa tu (kolejny raz już na tej płycie) skrzypek – Michał Jelonek. To chyba najcięższy utwór pośród zamieszczonych na płycie. Wydawnictwo zamyka długi, trwający ponad trzynaście minut, „Letter In Minor”. Otwiera go smutny (wręcz pogrzebowy) fragment zagrany na skrzypcach. Jest spokojnie i nastrojowo, znów pojawia się duch lat siedemdziesiątych i chciałoby się aby to trwało i trwało… Gdy „Ozzy” – wokalista zespołu wyciąga wysokie „c” to na plecach pojawiają się dreszcze (ciekawe czy na koncertach da radę to z siebie wydobyć:-) ). Mniej więcej od połowy trwania utworu główną rolę przejmują instrumenty i tak tworząc muzyczne obrazy stworzone z gitarowo klawiszowych pasaży nieuchronnie prowadzą do zakończenia płyty.

Nie zawiodłem się! „Numaterial” to na tegorocznym firmamencie pozycja bardzo mocna. Utwory łączą w sobie klimat rocka sprzed (bez mała) trzydziestu lat ze współczesnością a bardzo ciekawie wkomponowane partie Hammondów to odczucie potęgują. Świetna pracę wykonał wspominany już Michał Jelonek a jego partie skrzypiec wzbogaciły utwory, w których zagrał. Bardzo mocna pozycja – polecam!

9/10

Piotr Michalski


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *