1. Prelude – 02:37
2. Procesja – 02:59
3. Przewróciło Się Niech Leży – 05:28
4. A Gdyby Tak (feat. Zofia Wypychowska) – 05:04
5. Archiwum X – 06:51
6. Kompresja – 00:44
7. Noga Szatana Boli Mnie – 04:41
8. Tutej (feat. Zofia Wypychowska) – 06:10
9. Wastes Fats And Greases – 07:40
10. Opowiadanie I (feat. Zofia Wypychowska) – 07:09
11. In The End – 04:15
12. Opowiadanie II – 03:08
Rok wydania: 2016
Wydawca: Less Is Lessie
https://lessislessie.bandcamp.com/
ess is Lessie – oryginalna i intrygująca nazwa, a jeszcze bardziej
intrygująca muzyka. To kolejny rodzimy zespół, którego muzykę miałem
przyjemność poznać w tym roku (obok przykładowo Halucynacji, Hiddden By
Joy, Yesternigt, czy Hee) a owo poznanie, w odbiorze, wiązało się z
efektem „łaaaaaaał”!!!
Less is Lessi, podobnie jak wspomniane Halucynacje pochodzą z Wrocławia.
Powstali w 2015 roku. Zespół tworzą: Zofia Wypychowska, Gabrysia
Cybuch, Michał Tomczyk, Adam Komorowski, Konrad Mikołajczyk i Filip
Kozak. Kilka drobnych sukcesów w ich krótkiej muzycznej historii:
Muzyczna Bitwa Radia Wrocław (półfinał), Neuro Music (eliminacje do
Festiwalu Asymmetry Wrocław – finał), Koncert autorski „Na Dużym
Ekranie, w Kino Nowe Horyzonty Wrocław, Slot Art Festiwal 2017.
Na początku 2015 roku zespół zarejestrował niniejszy materiał na żywo, w
studio Uniq Sound, ale tak naprawdę, słucha się go jak materiału
studyjnego. W ich muzyce występują wokale (zarówno żeńskie, jak i
męski), ale nie są one dominujące. Bardziej istotna jest tutaj sfera
muzyczna – bardzo przestrzenna i obrazogenna. Klawiszowe przestrzenie,
klimatyczny flet, oszczędne gitary, klarowna perkusja i wiele dźwiękowe
sampli, tworzą wyjątkowy klimat. Jeśli miałbym porównać muzykę Less is
Lessi do innej rodzimej grupy, pewnie byłby to szczeciński Lebowski.
Oczywiście w dźwiękach, które kreują muzycy można doszukać sie wielu
zacnych wpływów (Camel, Pink Floyd, Archive, Dead Can Dance…), ale tak
naprawdę tworzą własną dźwiękową wrażliwość.
„Live At Uniq Sound Studio”, to godzinna muzyczna opowieść, dla której
inspiracją były wybrane wrocławskie klimaty akustyczne. Podróż
rozpoczyna się od bagnistego Rakowca, w drugiej części przenosimy się na
bocznice kolejowe Dworca Głównego, a w ostatniej pojawiają się obrazy i
dźwięki z nieistniejącego już Przejścia Świdnickiego oraz z przejścia
podziemnego na Placu Grunwaldzkim.
I chyba właśnie nadszedł ten cza, aby zespół wyszedł poza wrocławskie
podwórka, a o ich istnieniu powinna dowiedzieć się cała Polska, Europa i
Świat!
9/10
Marek Toma






















































