1. I still remember
2. dr Schouermann
3. Arthroscopy
4. After all..
5. Lime
6. Laryngocele
7. Beauty
8. Ganglion
9. Keluj
10. Nothing
Rok wydania: 2016
Wydawca: Lynx Music
https://www.facebook.com/krzysztoflepiarczykofficial/
Dzięki krakowskiemu Lynx Music, trafił do nas pierwszy solowy album
Krzysztofa Lepiarczyka, klawiszowca, kompozytora, z dość bogatym
muzycznym cv: Loonypark, Padre, Liquid Shadow, Metus, Nemezis,
Meteopata… Pewnie w jego solowym dziele występują muzyczne symptomy
wyżej wymienionych przedsięwzięć, jednak płyta Lepiarczyka płynie swoim
własnym życiem.
Jak na klawiszowca przystało prym wiodą tutaj instrumenty elektroniczne.
Nie jest to jednak płyta stricte elektroniczna. Przyczynili się do
tego bez wątpienia występujący tutaj goście. Garść pięknych gitarowych
solówek dostarczyli tacy gitarzyści jak: Michał Dolata i Marek
Smelkowski a muzyka, którą zawiera „Art Therapy”, jest dosyć różnorodna.
Zawiera zarówno elementy muzyki elektronicznej, art rocka, ale również
pewną dozę jazzujących klimatów. W takiej właśnie lekko jazzującej
aurze idealnie spisuje się trąbka Michała Bylicy. Nie jest to również
muzyka w 100 % instrumentalna. Instrumentalne kompozycje stanowią może i
większość, ale dużą ozdobą albumu są kompozycje, w których wokalnie
udzielają się: Magda Grodecka, Aleksandra Kozubal, Sabina Godula Zając
oraz Marek Smelkowski .
„Art Therapy” zaliczyłbym do tych albumów, co do których używam
określenia „pogodogennych”. Idealnie sprawdzają sie w takich chwilach,
gdy aura za oknem raczej nie zachęca do wychodzenia z domu. Wprost
idealnie oddaje to okładka, ale również sam tytuł „Art Therapy”.
Niezawodna artystyczna terapia, dla meteopatów. Tych meteopatów,
wrażliwych nie tylko na warunki pogodowe, ale przede wszystkim na
muzyczne piękno.
8/10
Marek Toma



















































