KYNG – 2014 – Burn The Serum

Kyng - 2014 - Burn The Serum

1. Burn The Serum
2. Lost One
3. Electric Halo
4. Sewn Shut
5. Faraway
6. Self Medicated Man
7. The Ode
8. In The Land Of Pigs
9. Sunday Smile
10. Big Ugly Me
11. Paper Heart Rose

Rok wydania: 2014
Wydawca: Razor & Tie
http://www.kyngband.com/


Okładka drugiej płyty tego amerykańskiego zespołu może sugerować klimaty bliskie Running Wild, czy innemu Alestorm, ale nic bardziej mylnego. Trio nadał hołduje w najlepsze staremu, dobremu Black Sabbath. Czasem nawet za bardzo, bo zagrywka, na której oparto rozpędzony „In The Land of Pigs“ do złudzenia przypomina słynne „Children of The Grave“…

Patenty z czterech pierwszych albumów Sabbs słychać wyjątkowo często na „Burn The Serum“. Brzmienie również jest typowo oldskulowe. Czyli Kyng – podobnie jak na debiucie – wpisuje się w szalenie popularny ostatnimi czasy nurt czerpania pełnymi garściami z Led Zeppelin i Black Sabbath i paru innych klasyków. (która to już podobna fala?). Do tego dokłada jeszcze coś z Foo Fighters na przykład, szczyptę grunge i finalny produkt gotowy. Wiem, że we współczesnym rocku wymyślenie czegoś nowego, frapującego jest równie prawdopodobne jak awans polskiej reprezentacji na piłkarskie Mistrzostwa Świata, jednak są kapele, które z ogranych na wszystkie sposoby patentów potrafią jeszcze coś intrygującego wycisnąć. Kyng na razie stoi w lekkim rozkroku. „Burn The Serum“ słuchane fragmentami może się podobać, problem w tym, że jako całość lekko nuży. Te kompozycje – z wyjątkiem ostatniej akustycznej ballady – są do siebie zbyt podobne. Gdyby jeszcze poszli w ślady Sabbs (wczesnego) w kwestii długości płyt byłoby OK. A tak jest tylko poprawnie…

6/10

Robert Dłucik

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *