1. Wysoki Lot
2. Jacky 2004
3. Kattowitz
4. Kawie
5. Czakuś
6. Dżemowa Maszynka
7. 4 numer
8. Lakis
9. Krzak
10. W bajkowym świecie Księcia Basu
11. Ściepka
12. Winter Rock
13. Skałki
Rok wydania: 2012
Wydawca: Metal Mind
Ładną datę wybrali sobie śląscy weterani na zagranie koncertu. Naprawdę
efektownie prezentuje się na okładce… To już drugi materiał „live”
Krzaka w niedługim odstępie czasu. W marcu ubiegłego roku ukazał się
album „4 basy”, a teraz Krzaka możemy nie tylko posłuchać, ale również
obejrzeć na ekranach swoich telewizorów.
Miejsce akcji – Teatr im. Wyspiańskiego w Katowicach, czyli stały punkt
nagrywania DVD produkowanych przez Metal Mind, obojętnie czy krajowych,
czy też zagranicznych artystów. Repertuar – sprawdzony. Aż 7 spośród
zagranych tego listopadowego wieczoru kawałków pokrywa się z setlistą „4
basów”. Te same tytuły nie oznaczają jednak, że słuchamy identycznych
wersji. Przede wszystkim Krzak wystąpił w katowickim teatrze w dość
gruntownie przemeblowanym składzie. Do liderów, czyli skrzypka Jana
Błędowskiego i gitarzysty Leszka Windera dołączyli: klawiszowiec
Krzysztof Głuch, młody perkusista Marek Kiełbusiewicz (grający w innym
stylu niż Irek Głyk, który zagrał z Krzakiem na wspomnianych „4 basach”)
oraz jeden z najlepszych polskich bluesowych harmonijkarzy ustnych –
Michał Kielak. Ale ciekawostką jest udział w tym koncercie dwójki
basistów: Krzysztofa Ścierańskiego i Joachima Rzychonia. I to udział nie
na zasadzie, że w jednym utworze gra Rzychoń, a w drugim Ścierański,
lecz na równych prawach. Gitara basowa rządzi więc na „11.11.11”. Czasem
wręcz popisy muzycznych szefów Krzaka schodzą na drugi plan. „W
bajkowym świecie…” to właściwie długa solówka Ścierańskiego, w której z
upodobanie wykorzystuje różne elektroniczne efekty. Rzychoń – choć
ogranicza się zwykle do podkładania akordów koledze – parę razy również
wysuwa się na pierwszy plan. Krzak często skręca na tym koncercie w
jazzowe rejony, czemu sprzyjają także fortepianowe partie Głucha,
chętnie zapuszczającego się właśnie w takie klimaty. W bluesową stronę
ciągnie z kolei kapelę Michał Kielak, który swoją grą pięknie ubarwił
kilka utworów. Końcówka występu to już Krzak w czadowym, rockowym
wydaniu.
Jeżeli chodzi o stronę wizualną – trudno było oczekiwać fajerwerków i
takowych nie ma. Panowie po prostu stoją i grają swoje. Nawet szalejący
zwykle na scenie Jan Błędowski wydaje się zachowywać tutaj spokojniej.
Za to pod względem czysto muzycznym fajerwerków nie brak. Koneserzy będą
zadowoleni.
W dodatkach standardowo: wywiady z muzykami (w menu wkradł się w błąd –
jednym z rozmówców jest Michał Kielak, a nie Krzysztof Głuch jak
widnieje w opisie, generalnie szkoda, że rozmowy są ciut
przykrótkie…), historia kapeli, dyskografia, fotki z koncertu.
Ciekawostką jest zapis jam session z przygotowań do występu.
„Koncerty Krzaka to zawsze wielkie emocje i gra najwyższej klasy” – można przeczytać w notce promocyjnej. Nic dodać, nic ująć…
8/10
Robert Dłucik




















































