1. Alfa Centauri
2.Dominika się waha
3. Na sprzedaż
4. Gdańsk Sopot Gdynia
5. Nigdy
6. Rezonans
7. Szyfry
8. Upiory w szuwarach
9. Walka z instynktem
10. Horyzont
Rok wydania: 2020
Wydawca: The Man Records
https://www.facebook.com/komety/
Nowy album warszawskich KOMET ukazuje się po sześcioletniej przerwie.
Obecnie zespół funkcjonuje jak trio. Obok lidera i mózgu całego
przedsięwzięcia, autora tekstów, wokalisty i gitarzysty – Lesława, skład
dopełnia sekcja rytmiczna: Riczmond (bas) i Dżony (perkusja). W
składzie nie ma klawiszowca, a jednak duży wpływ na klimat płyty ma
właśnie brzmienie instrumentów klawiszowych (organy, melotron, ksylofon,
wibrafon…). Kto więc na tym sprzęcie tak pięknie tutaj gra?
Gościnnie udziela się tutaj Robert Srzednicki. Realizacja i mastering to
również zasługa Roberta i Magdy Srzednickich (Serakos Studio). Gości na
albumie jest znacznie więcej, m.in: Michał Radecki (trąbka), Jarek
Ważny (puzon), Artur Szolc (instrumenty perkusyjne)…
Muzycznie album to mieszanka rock and rolla ze szczyptą psychodelicznej aury i nowo falowej, muzycznej arytmetyki („poszukuję siebie w długim ciągu cyfr…”)
. Jeżeli chodzi o muzyczne skojarzenia przychodzi mi do głowy The
Shadows, jak również rodzime Elektryczne Gitary. Zaletą albumu są bez
wątpienia teksty Lesława. Tekstowo to pozorna prostota, a faktycznie
maestria – jak u Lecha Janerki! Paradoksalnie jednak najbardziej
przypadły mi do gustu instrumentalne „Szyfry”, które z typowo rock and
rollowej dynamiki, przechodzą w klimatycznego „Bonda”. Wracając do
teksów – podoba mi się bardzo oryginalne wyznanie: „…takie nogi jak ty, mają tylko modelki i manekiny…” ;). A „Upiory w szuwarach”?. Nie wiem co było inspiracją, może produkcja HBO „Potwór z bagien”?
Po kilkukrotnym wysłuchaniu „Alfa Cenrauri” doszedłem do wniosku , że w
przypadku częstego obcowania z zawiłymi, progresywnymi długasami,
czasami warto zresetować się muzycznie, przy krótszych, bardziej
zwięzłych muzycznie formach. W skład albumu weszło aż 10 kompozycji, a
mimo to czas całkowity płyty nie przekroczył 25 minut! W końcu to
Komety – błyszczą i szybciutko spadają! I jak tu obiektywnie ocenić tą
płytę „ …Dominika się wacha, Dominika się zastanawia, Dominika milczy, Dominika nie ma zdania…” 😉
Marek Toma
















































