KATATONIA – 2016 – The Fall Of Hearts

KATATONIA – The Fall Of Hearts

1 Takeover
2 Serein
3 Old Heart Falls
4 Decima
5 Sanction
6 Residual
7 Serac
8 Last Song Before The Fade
9 Shifts
10 The Night Subscriber
11 Pale Flag
12 Passer

Rok wydania: 2016
Wydawca: Peaceville
http://katatonia.com/


Katatonia to jeden z tych zespołów, na którego kolejne wydawnictwa czekam z wyjątkowym napięciem. Specyficzny depresyjno melancholijny nastrój utworów tej szwedzkiej formacji wyjątkowo łatwo torował sobie ścieżkę do serca a jak było tym razem?

„The Fall Of Hearts” to już jedenasty krążek zespołu i to kolejny krok ku…

Katatonia, która rozpoczynała od dość brutalnego grania to obok Anathemy i Opeth, formacja, która na przestrzeni lat najbardziej radykalnie zmieniła swoje brzmienie. O ile jednak Anathema zadryfowała w rejony pop art rocka to Opeth i Katatonia szły nieco inną ścieżką pozostawiając w swoim brzmieniu pierwiastek muzyki metalowej. Do teraz… najnowszy album Szwedów to płyta, na której coraz bardziej brakuje metalu! Cechą charakterystyczna brzmienia formacji były ciężkie gitary tworzące dźwiękowy podkład po depresyjne melodie i teksty. Na „The Fall Of Hearts” najnormalniej w świecie brakuje konkretnych riffów. W zasadzie mocniejsze brzmienia pojawiają się jedynie w „Serac”, “Last Song Before The Fade” czy, w sumie jedynym tak mocnym na tej płycie, „Sanction”. Co gorsza same kompozycje są dość nijakie – brakuje melodyjności a po kilkukrotnym przesłuchaniu w głowie pozostały jedynie wspomniany „Sanction” oraz „Serein” z ciekawym „złamaniem” melodii w refrenie. Owszem słychać, że to Katatonia, nawet eliminując elektryczne gitary („Pale Flag”) zespół gra tak, ze nie można go pomylić z żadnym innym, ale to nie jest „TA” Katatonia.

Już słuchając „Dethroned & Uncrowned” miałem obawy, bo album nie umywał się do swej niemal bliźniaczej siostry, płyty „Dead End Kings”… niestety obawy stały się faktem – „The Fall Of Hearts”, to pierwszy od lat, krążek formacji, który nie wywoła u mnie żadnych emocji a jedynie pojawiający się od czasu do czasu ziew… Po katastrofalnym, moim zdaniem, „Disconnected” Airbag, teraz zawiodła Katatonia…. W tym roku wystarczy… dobrze, że Opeth nie dał ciała…

5,5/10

Piotr Michalski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *