JETHRO TULL – 2025- Live From Baloise Session

CD 1
01.My Sunday Feeling
02.Living In The Past
03.Serenade To A Cuckoo
04.So Much Trouble
05.Nursie
06.Rocks On The Road
07.A New Day Yesterday
08.Too Old To Rock And Roll, Too Young To Die
09.Bourée

CD 2
01.Nothing Is Easy
02.Dharma For One
03.Heavy Horses
04.Thick As A Brick
05.Aqualung
06.Locomotive Breath

Rok wydania: 2025
Wydawca: Edel Records


W połowie czerwca bieżącego roku swojej płytowej odsłony – zarówno w wersji CD jak też winylowej – doczekał się występ grupy Jethro Tull nagrany podczas festiwalu w Bazylei. Nosi tytuł „Live From Baloise Session”. Od razu muszę jednak zaznaczyć, że nie jest to niestety wizytówka współczesnego oblicza zespołu. Trochę szkoda. Formacja pod kierunkiem charyzmatycznego Iana Andersona z powodzeniem koncertuje bowiem do teraz. Zaledwie kilka miesięcy temu zaprezentowała swój kolejny – dwudziesty czwarty już – studyjny album „Curious Ruminant” a na grudzień zapowiedziany jest przyjazd grupy na dwa koncerty do Polski. Wciąż mam w pamięci jej porywający zabrzański recital sprzed niespełna dwóch lat. Obecne oblicze Jethro Tull na scenie prezentuje się naprawdę zacnie i naturalnym krokiem byłoby uwiecznienie możliwości aktualnego składu w postaci udanej płyty „live”.

Tymczasem z archiwum wygrzebany został zapis liczący sobie – bagatela – siedemnaście lat. Tak, wydarzenie miało miejsce w listopadzie 2008 roku. Co więcej, śmiało można w tym przypadku mówić o odgrzewanym kotlecie. Nie jest to bowiem rzecz premierowa. W roku 2009 nagranie z Bazylei ukazało się w postaci nośnika DVD i nosiło wówczas nazwę „Live at AVO Session Basel”. Po latach sięgnięto po ów materiał ponownie, tym razem ograniczając się jednak do publikacji samej ścieżki dźwiękowej. Podobno umiejętność powtórnej sprzedaży tego samego towaru w nowym opakowaniu jest oznaką biznesowego sprytu. Edel Records zatrudnia zatem czujnych speców od marketingu.

Skoro kontrowersje edytorskie mamy już za sobą – pora przyjrzeć się samej zawartości. Skład Jethro Tull w roku 2008 stanowił mieszankę o dużym przekroju wiekowym. Obok lidera i założyciela Iana Andersona (wokal, flet) w szeregach grupy pozostawał jeszcze wieloletni współpracownik, ceniony gitarzysta Martin Barre (odszedł z zespołu cztery lata później). Instrumenty klawiszowe obsługiwał już wówczas „nowy nabytek” – John O’Hara (gra w zespole do dziś). Kolejnym „świeżakiem” na pokładzie był młody basista David Goodier (również wierny do chwili obecnej). Za perkusją zasiadał natomiast Doanne Perry (który po kilkunastoletniej przygodzie u boku Andersona opuścił skład równolegle z Barre).

Repertuar koncertu to zestaw największych przebojów zespołu. Anderson i koledzy chętnie sięgali zwłaszcza do najwcześniejszego etapu działalności. Słyszymy aż dwa numery z debiutanckiego albumu „This Was” – już na otwarcie „My Sunday Feeling” i nieco później „Dharma For One”. Jest oczywiście słynne „Thick As A Brick” w mocno skróconej wersji. Jest „Living In The Past” i „A New Day Yesterday”. Słyszymy popis wirtuozerii Andersona na flecie poprzecznym w adaptacji „Bourée”. Nie zabrakło też reprezentacji szczególnie lubianej w naszym kraju płyty „Aqualung” – kompozycja tytułowa i dynamiczny „Locomotive Breath” wieńczą ów występ. Nieco mniej ochoczo wykonywane są piosenki z późniejszych longplayów. Najmłodszy w zestawie okazuje się być „Rocks On The Road” z albumu „Catfish Rising”. Ze świetnego skądinąd i nagranego zaledwie kilka lat wcześniej „J-Tull Dot Com” nie ma nic. Być może o cięciach w set liście zadecydowały wymogi dopasowania się do ramówki festiwalowej. Sam występ jest i tak wystarczająco długi.

Skład z roku 2008 brzmiał bardzo dobrze i do formy scenicznej zespołu nie sposób się przyczepić. Nowe aranżacje klasycznych kompozycji bronią się doskonale, zwłaszcza zamykające drugi dysk „Locomotive Breath”, które w niezwykle ognistej wersji ociera się chwilami o heavy metal. „Live From Baloise Session” jest więc dobrą wizytówką możliwości zespołu z okresu, gdy dorobił się już miana rockowego dinozaura. Ze względu na wysoką jakość nagrania i przekrojowy zestaw piosenek ów podwójny album może być trafionym prezentem dla kogoś, kto zamierza dopiero zgłębić twórczość Iana Andersona i spółki. W imieniu zagorzałych sympatyków Jethro Tull apeluję natomiast o płytową dokumentację obecnej trasy. I obyśmy nie musieli czekać na nią następne siedemnaście lat.

8/10

Michał Kass

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *