JESUS CHRYSLER SUICIDE – 2022 – Rexpublica Lunatica

jcs-rexpublica-lunatica

1. Letter to the Lord
2. Taste of Heaven
3. Beretta Vendetta
4. Hellfire Rider
5. Realpolitik
6. Vanity Fair
7. Gods & Disciples
8. Kray Zee
9. Fields of Joy
10. Dance Macabre
11. Psychologic

Rok wydania: 2022


Na nową płytę przyszło nam poczekać ładnych parę lat, co odbiło się również na składzie zespołu. Ale mam wrażenie, że JESUS CHRYSLER SUICIDE powraca jako twór silniejszy, bo i album, który nam prezentuje jest spójny i solidny.
Musze powiedzieć, że mi siadło. Już pierwszy riff, ukręcone brzmienie, dynamika. Lekko schowany wokal, przestery. Momentalnie przeniosłem się w klimaty późnych lat 90-tych. Owszem, sporo tu brudu w przesterze, ale koreluje to również z ciepłym niskim dźwiękiem. Wiele wykrzyczanych fraz, prowokuje do wtórowania, zakładam więc, że ten materiał sprawdzi się na żywo, bo ciężko będzie ustać statycznie na takim koncercie.
Podoba mi się fakt, że zespół zdecydował się nagrać płytę angielskojęzyczną. Wyszło naprawdę kapitalnie. I nie to abym miał coś do utworów w naszym rodzimym języku. Nie przepadam jednak za miksowaniem tych konwencji w ramach jednego wydawnictwa. Tutaj nie mam uwag.
Może to tylko taki posmak, ale nie mogę się pozbyć z głowy tych porównań, więc je z siebie wyrzucę. W moim odczuciu na nowej płycie zespół pokusił się o przywołanie klimatu metalu końca lat 90-tych, który doprawiany bywał szczyptą gotyku… w tym przypadku i punka. Całości doprawiają klawisze, bardzo dobrze schowane są w ścianie tła. Niskie wokale i marszowe rytmy w niektórych kawałkach sprawiają, że stylistycznie kłania się polska alternatywa, innym razem stonerowy riff aż rzuca piaskiem w oczy.
Przy tych wszystkich akcentach całość jest zaskakująco spójna. Genialnie się tego słucha zarówno na słuchawkach, jak i na głośnikach. Najchętniej sięgam po tą płytę wieczorami lub nocą, ta muzyka klei się wręcz do uszu, otula słuchacza.
Jeśli jesteście zwolennikami wcześniejszych dokonań grupy, nowa płyta nie powinna zbić was z pantałyku. Zasadnicze różnice to mniej nachalnie podana elektronika i fakt, że teksty w języku obcym również nie uderzają w słuchacza w taki bezpośredni i bezpardonowy sposób.
Dla mnie „Rexpublica Lunatica” to tegoroczna krajowa czołówka. I niewiele wskazuje na to, żeby ta płyta wypadła z mojego rocznego podsumowania.

8,5/10

Piotr Spyra

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *