Płyta miesiąca – Grudzień 2018
01. Triumphant Heart (ft. Marty Friedman, Gluaco Bertagnin, Hiyori Okuda)
02. Hold On To Love (ft. Codany Holiday)
03. Fantasy Weaver (ft. Jake Shimabukuro)
04. Once Upon A Melody
05. We Are One (ft. Steve Knight)
06. Magic Woman (ft. Uli Jon Roth, Chris Broderick)
07. Blowin’ In The Wind
08. River Of Longing (ft. Jon Satiriani, Aleks Sever, Guthrie Govan, Steve Morse)
09. Valley Of Fire (ft. The Magnificent 13)
10. River Of Longing (ft. Trevor Rabin)
11. Taking Me Back
12. Tell Me No Lies
13. Hold On To Love (ft. Codany Holiday) [Chuck Zwicky Remix]
14. You Do It
Rok wydania: 2018
Wydawca: MTR
https://www.facebook.com/jasonbeckerofficial/
Większość podręczników motywacyjnych mówi o tym, że kluczem do
sukcesu lub osiągnięcia celu jest pokonanie własnych słabości. Wydawało
się, że Jason Becker z powodu nieuleczalnej choroby, nie będzie już
nigdy mógł tworzyć. Jednak współczesna technologia, dała muzykowi taką
możliwość , a jego determinacja dowiodła, że wspomniane podręczniki się
nie mylą. Stworzył płytę, która jest doskonałym potwierdzeniem talentu
wielkiego artysty.
Witold Żogała
„Triumphant Hearts” to efekt wielu lat żmudnej pracy związanej z
komponowaniem, to płyta zagrana przez całą plejadę gości i wypełniona
tak niezwykła muzyką, że mnie osobiście brakuje słów żeby ją opisać. To
nie jest muzyka, z jakiej Jason był znany z czasów „przed chorobą” – tu
nie ma gitarowego wywijania, mamy za to dźwiękowe pejzaże malowane
umysłem uwięzionym w bezwładnym ciele. Ta płytato triumf umysłu nad
ciałem, jest wyjątkowa, niezwykła i niesamowicie różnorodna, to album,
który jak żaden inny potrafi wzruszyć, ale jest też pełen nadziei i
pozytywnych emocji – ARCYDZIEŁO!!
Piotr Michalski
Przeważnie mówi się o tym albumie, jako płycie szczególnej z powodu
choroby Jasona Beckera. Jego stanu, który uniemożliwia nie tylko
wykonywanie muzyki, ale tak naprawdę zwykłe funkcjonowanie. I ja również
jestem pełen podziwu, dla jego siły ducha i determinacji. Jednak nie
tylko z takich powodów wypada uznać „Triumphant Hearts” za dobrą płytę.
Przede wszystkim (tu muszę się przyznać) w moich relacjach z tym albumem
nastąpił pewien falstart. Spodziewałem się albumu bądź-co-bądź
gitarowego i dlatego nie trafiło na podatny grunt. Jednak kolejne
podejścia kiedy postanowiłem odebierać te kompozycje bez takich
oczekiwań odsłoniły kolejne superlatywy. Mamy tu do czynienia z muzyką
wielowarstwową. W wielu momentach skomponowaną jak muzyka symfoniczna
lub ścieżka dźwiękowa. Może nawet jak rock opera. Przyznam też, że
spodziewałem się płyty instrumentalnej. A mamy tu teksty, melodie,
chóry, gospelowe emocje i masę przestrzeni.
Tak po prawdzie próba porównania w każdym przypadku będzie ulotna.
Jednak jeśli miałbym określić klimat, to Trans-Siberian Orchestra będzie
prawidłowym tropem. Więc emocje jakie towarzyszą mi podczas obcowania z
tym materiałem nie dotyczą w moim przypadku jedynie okoliczności
powstania tej muzyki. To również zasługa samych kompozycji.
Piotr Spyra





















































