1. Kamyczki
2. Foczki
3. Pan Mikołaj
4. To tu to tam
5. Potwory
6. Badej jak liczę
7. Konie apokalipsy
8. Wilk
9. Krowa
10. Kiedy hesus śmingus dyngus
11. Miło
12. Goodbye My Love
Rok wydania: 2012
Wydawca: New Abra
http://www.myspace.com/jammmchybasciebie
Nie lubię śpiewających kabaretów… raczej. Zazwyczaj niewiele wnoszą.
Ulubionym bowiem gatunkiem piosenki jest chyba w kabarecie parodia.
Często, oryginalny utwór zmieniony ma tekst na prześmiewczy – i na tym
kończy się wkłąd grupy, która bierze utwór na warsztat. Są też kabarety,
które w swoim programie prezentują utwory autorskie. Często jednak zbyt
moralizatorskie. Tak – właściwie trudno mi dogodzić w tej materii.
Pamiętam że swego czasu bardzo pozytywne wrażenie robił na mnie kabaret
OT.TO. I to nie tylko ze swoimi cyklicznymi zaśpiewkami. Przez długi
czas w moim odtwarzaczu gościł świetny album 7777 (dopóki go ktoś ode
mnie pożyczył – i nie oddał 🙁 ).
Więc owszem są wyjątki od takich reguł. OT.TO darzę sympatią do dziś,
mimo, że ich humor z czasem się nieco stępił, moim poważaniem cieszy się
także zdecydowanie Artur Andrus.
O zespole Ja Mmm Chyba Ściebie, usłyszałem już lata temu, kiedy
zaanonsował mi go Sławek Wierny (wówczas Division by Zero). Później
kilka razy zobaczyłem ich w epizodach na różnych kabaretonach. Następnie
rozczulili mnie, kiedy wystąpili w polsatowskim programie łowiącym
talenty i narazili się na niezrozumienie jurorów (szczególnie jednej
jurorki). Ale – trzeba powiedzieć, że epizod to zacny w ich
dotychczasowej karierze.
Gwoli prezentacji, Ja Mmm Chyba Ściebie to zespół, który za pomocą
rockowego instrumentarium zgrabnie porusza się tak na polu pastiszu, jak
i własnej twórczości prześmiewczej. Grając zazwyczaj muzykę gitarową
(rockową, punkową reggae i metal) rozbraja słuchaczy gatunku w
jednakowym stopniu inteligentnymi tekstami, jak i tymi zupełnie
abstrakcyjnymi.
Zatem na albumie „The best of vol.1” (którego już sam tytuł to dowód
dystansu do własnej twórczości), znajdziemy zarówno satyrę na dewotyzm,
jak i tematy kompletnie błahe. Ciekawe motywy muzyczne wprawdzie schodzą
tu na odległy plan, ale nie zabrakło kilku fajnych riffów czy melodii.
Warto także wspomnieć o personaliach. Dlatego, że w szeregach Ja Mmm
Chyba Ściebie wstępują znani na kabaretowej scenie artyści z grupy
Łowcy.B, natomiast dla sympatyków metalowego grania niebagatelną będzie
informacja, że z grupie udziela się Sławek Wierny, za bębnami zasiadł
perkusista Huge CCM – Bartosz Góra, a w jednym z utworów „wiosłuje”
także Leszek Trela (Division by Zero).
Jeśli zatem tak jak ja nie lubicie „śpiewających kabaretów” – nic nie
szkodzi. Jeśli macie poczucie humoru, a jesteście fanami gitarowego
grania to jest z pewnością album dla was!
Piotr Spyra
















































