IN FLAMES – 1997 – Black-Ash Inheritance (EP)

In Flames - Black-Ash Inheritance (EP)

1. Goliaths Disarm Their Davids (4:54)
2. Gyroscope (3:26)
3. Acoustic Medley (2:37)
4. Behind Space (live) (3:37)

Rok wydania: 1997
Wydawca: Nuclear Blast
http://www.inflames.com/




Zanim przejdziemy do drugiej części naszej podróży po świecie muzyki In Flames, chciałbym pokrótce opisać ostatnie wydawnictwo Szwedów oznaczone pierwszym, raczej tandetnym logo. Wydana w 1997 roku (czyli dwa lata po „The Jester Race”) EPka „Black-Ash Inheritance” miała pokazać fanom kondycję chłopaków i umilić czekanie na nadchodzący wielkimi krokami album rWhoracle”. Dziś to już prawdziwa gratka dla kolekcjonerów, bowiem upolowanie w Sieci jednego z 555 egzemplarzy (jestem w szoku, że nikt nie chciał dodać jeszcze 111 kopi!) jest równie możliwe jak uczciwy pojedynek judo z niedźwiedziem brunatnym.

„Black-Ash Inheritance” to, nie oszukujmy się, półtora premierowej kompozycji. Głównym daniem jest z pewnością „Goliaths Disarm Their Davids” – miażdżyciel metalowych kulek, który z powodzeniem mógłby zawitać w szeregach starszego o dwa lata krążka. „Gyroscope” to jedna z wizytówek „Whoracle” (o nim „w następnym odcinku”), więc równie dobrze mogłoby go nie być. Gdyby ktoś był zainteresowany, jak brzmi klasyczne „Behind Space” z Andersem za mikrofonem… posłucha „Colony”, gdzie owy utwór pojawi się w studyjnej, poprawionej wersji, więc na straty spisać możemy również jego koncertowy zapis z EPki. Wspomnianą na początku akapitu „połówką” jest zatem „Acoustic Medley”, czyli połączone w nastrojowy kawałek „wstawki” na gitarach dziadka z rArtifacts of the Black Rain”, „Dead Eternity” (poprzedni album) i „Jotun” (nadchodzące dzieło) z krótkim, acz fenomenalnym motywem klawiszowym w tle.

Czy to wystarczający powód dla szukania na aukcjach tego białego kruka? Nie, broń Boże, oczywiście że nie! Ktoś poszedł po rozum do głowy i zawartość EPki dodał do reedycji „The Jester Race” z 2002 (jak i później 2008) roku, więc tam można „Goliatów” spokojnie posłuchać bez tracenia dziesiątek dolarów. I tylko dlatego wspominaliśmy w naszym cyklu o tym niesfornym wydawnictwie.

4/10

Adam Piechota

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *