1. Dark Saga
2. I Died For You
3. Violate
4. The Hunter
5. The Last Laugh
6. Depths of Hell
7. Vengeance Is Mine the Suffering
8. Scarred
9. Slave to the Dark
10. A Question of Heaven
Rok wydania: 1996
Wydawca: Century Media
Jest rok 1996…Mam wtedy dokładnie 10 lat a panowie Schaffer i Barlow
nagrywają jeden z najlepszych albumów jaki moim zdaniem kiedykolwiek
ujrzał światło dzienne…
Tak proszę Państwa to płyta The Dark Saga, koncept album oparty na
komiksie „Spawn”, historia Alla Simmonsa człowieka który zawarł pakt z
diabłem aby ponownie po śmierci zobaczyć swą ukochaną żonę jest chyba
moim ulubionym koncept albumem, muzyka Iced Earth świetnie łączy się z
historią którą stworzył Todd McFarlane.
Już od pierwszego utworu mamy tutaj tworzony niezwykły klimat, za każdym
razem gdy słyszę pierwsze wersy wypowiedziane przez Barlowa :
„The deal was rigged
There’s darkness in my soul
I want to die again”
moje ciało przechodzą ciary i wiem że po raz kolejny wędruje w krainę
fantazji razem z Iced Earth i wyobrażam sobie co bym począł będąc na
miejscu Alla Simmonsa, człowieka który został sprzedany i pragnie zemsty
ale także i kochać dalej swoją żonę…
Upust swojej rozpaczy i dowód swojej miłości daje w utworze drugim „I
Died For You” z jednym z lepszych refrenów które powstały przez cały
czas trwania zespołu, to tutaj All dowiaduje się że podczas jego
pięcioletniej „nieobecności” na Ziemii jego żona poślubiła…jego
najlepszego przyjaciela…
Przy utworze nr trzy pt. „Violate” tytuł znowu świetnie pasuje do
klimatu utworu gdzie możemy usłyszeć mocne riffy, świetną prace perkusji
i wreszcie mocny, agresywny wokal Barlowa.
Moim celem nie jest przedstawienie każdego utworu z osobna chociaż
możliwe że kiedyś na to się zdecyduje i opowiem wam historie Alla i tego
jak potoczyły się jego losy, aczkolwiek kolejny utwór muszę przedstawić
z tego powodu że jest on moim zdaniem najlepszy na tej wyjątkowej
płycie, arcydzieło? Całkiem możliwe. „The Hunter” to mój faworyt na tej
płycie świetna chwytliwa melodia od początku porywa mnie do tupania
nóżką w rytm muzyki a wokalizy Matta gdy śpiewa po raz kolejny świetny
refren…
„Descending from heaven
The angel sworn to bring him down
The hunter the thunder
The wrath of heavens comin’ down”
to mistrzostwo świata!!
Warto także wspomnieć o utworze który zamyka płytę „A Question Of
Heaven”, wiem że nie którzy pomyślą czy autor tej recenzji nie posrał
się czasem z zachwytu pisząc tą recke ale właśnie gdy przebiegnie wam
przez główkę taka myśl polecam posłuchać tego utworu, gdy posłuchacie
tych emocji których Matt próbuje nam przekazać śpiewając ten utwór
przyznacie mi racje, coś pięknego! Barlow co chwilę przekazuje nam
emocje które towarzyszyły Allowi Simmonsowi, beznadzieja, gniew oraz
zobojętnienie, to wszystko jest świetnie przekazane przez zespół w
utworze który zamyka tą piękną sage….
Reszta płyty(mam na myśli utwory których nie opisałem) także nie odbiega
od wspomnianych powyżej utworów zakręcone riffy, świetne brzmienie,
cudowne wokalizy to jest to wszystko co możemy usłyszeć na tej płycie
moim zdaniem najlepszej jak do tej pory w dokonaniach Schaffera i
spółki.
Gorąco polecam ten album, moim zdaniem nie powinno go zabraknąć na
żadnej półce słuchacza lubiącego ostre brzmienia i mającego troszkę
miękkie serducho 🙂
10/10
Mariusz Spyra


















































