1. The March Of The Trench Coat Mafia
2. Left Behind
3. Do You Know What I Hate
4. Treigger Happy
5. Perfect Storm
6. Getting Closer
7. In Guns We Trust
8. Take My Hand – Take My Bullet
Rok wydania: 2013
Wydawca: –
http://blarz.bandcamp.com/album/i-hate-everything
Sprawcą całego zamieszania jest niejaki Błażej „Błarz” Grygiel –
bardziej zainteresowanym – znany chociażby z działalności w stołecznym
Hellectricity. Basistę najwidoczniej rozpiera energia, bo na boku
pozwolił sobie na upust emocji tworząc solowy projekt. Nazywał go
złowieszczo – buntowniczo I Hate Everything i właśnie w tym roku
zadebiutował materiałem sygnowanym tym samym tytułem.
Tak też przypadło mi zrecenzowanie pomysłów Błażeja. Jednak zanim udało
mi się posłuchać jakiejkolwiek nuty, minęło trochę czasu. Nadesłana
płyta za cholerę nie dała się poskromić w żadnym odtwarzaczu i tutaj
przydał się niezastąpiony Internet…
Na początek trochę o otoczce. Jak można wyczytać, wydawnictwu towarzyszy
kontrowersyjny temat, eksperymenty brzmieniowe i mocna muzyka. Z dwoma
pierwszymi stwierdzeniami można się jeszcze zgodzić. Natomiast, co się
tyczy mocy… hmm, w tym miejscu aż się prosi o wzniesienie kultowego
okrzyku „mocy przybywaj!”.
Album ma charakter konceptualny i porusza bardzo aktualny (w Polsce
zapewne niebawem) temat – strzelaniny w szkołach. Rzekomo prace nad
całością trwały pięć lat!? Trochę to zastanawiające, ponieważ efekt
końcowy niespecjalnie idzie w parze z czasem, w jakim ten materiał
powstawał.
A muzycznie jak? Może posłużę się cytatem. „Zaczyna się od nawiązania do
filmów Tarantino, a potem eksperymentów jest znacznie więcej. To tak
jakby Michael Jackson spotkał Metallicę”. Sformułowanie brzmi
intrygująco i to chyba na tyle. Stwierdzenie można porównać do
wyborczych haseł partyjnych iluzjonistów – tzn. ich treść nie ma
pokrycia w rzeczywistości, ale podkreślę brzmi kontrowersyjnie niczym
wypowiedzi Pana Palikota.
Jak więc zrozumieć sens IHE, nie mam bladego pojęcia. Tematycznie
wydawnictwo faktycznie porusza ciekawy temat, ale nic poza tym?
Muzycznie jest to zlepek luźnych pomysłów, które często gryzą się ze
sobą niczym PO-PIS i jeszcze te sztuczne bębny – okropność! Błażej być
może ma szerokie spektrum zainteresowań i dobrze, ale to, co stworzył
jest po prostu mało strawne. Może za wyjątkiem ostatniego „Take My Hand –
Take My Bullet”. Kawałek floydowo – tiamatowy i takich klimatów mogło
być więcej, ale wyszło jak wyszło.
No cóż, być może niektórzy znajdą w tym wszystkim coś dla siebie, bo jak
to mawiają „każda potwora znajdzie swego amatora” czy coś tym stylu.
Jednak u mnie propozycja Błażeja nie wywołała większych emocji poza
początkową irytacją podczas kolejnych niepowodzeń uruchomienia CD.
3/10
Marcin Magiera
















































