HOLLOW BRANCHES – 2012 – Okanagana Waves

Hollow Branches - 2012 - Okanagana Waves

1. Rumor the Past
2. Habitual
3. Pareidolia
4. Weave the Architect
5. Travelers
6. Okanagana Waves
7. Afterward

Rok wydania: 2012
Wydawca: Strix Records
http://www.myspace.com/hollowbranches


Po niezwykle depresyjno/nastrojowym „The Brinks” grupy Alternative 4 tym razem w ręce wpadło mi wydawnictwo utrzymane w nieco zbliżonych klimatach. Mowa o „Okanagana Waves” projektu Hollow Branches.

Tworzą go dwie osoby: pochodzący z USA wokalista, gitarzysta i perkusista Robert Osgood oraz Norweg Marius Sjoli, który odpowiada tu za instrumenty klawiszowe. Do tej pory duet nagrał dwa Ep „Words are Fire” oraz „Anchored in Sleep” (z gościnnym udziałem basisty Jasona Waltona) a rok 2012 to debiut pełnowymiarowego krążka „Okanagana Waves” (na basie zagrał grający w Phideaux – Mathew Kennedy) .

Znalazło się tu siedem niezwykle klimatycznych i nastrojowych oraz podszytych psychodelią kompozycji. Wokal często dość schowany za partiami instrumentów przywodzi na myśl dokonania niektórych formacji post rockowych a samo instrumentarium może czasem kojarzyś się z… (wiem, wszyscy kochają to porównanie) Porcupine Tree. Jednak brytyjska grupa to tylko jeden z wielu wpływów, które można tu usłyszeć.

Muzykę tego duetu cechuje niezwykle duszna atmosfera. Wokalista, nieco beznamiętnym głosem wyśpiewuje kolejne frazy a instrumenty budują klaustrofobiczne i mroczne, choć nie pozbawione piękna ściany dźwięku. Ogromną rolę odgrywają tu akustyczne gitary i pianino, które nadają tej „ciemnej” atmosferze odrobiny blasku światła. Nie jest to muzyka radosna ale w tym smutku jest piękno i sposób. Album wymaga kilkukrotnego przesłuchania i dopiero z każdym kolejnym odkrywa swoje walory. Początkowe myśli w rodzaju „Oni ciągle grają to samo, nic się tu nie dzieje” ustępują kiwaniu z uznaniem głową. „Okanagana Waves” choć raczej nie jest albumem, który zawojuje tegoroczne podsumowania, to warto poświęcić mu nieco czasu bo to udane wydawnictwo.

7/10

Piotr Michalski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *