HELLOWEEN – 2025 – Giants & Monsters

01. Giants On The Run
02. Savior Of The World
03. A Little Is A Little Too Much
04. We Can Be Gods
05. Into The Sun
06. This Is Tokyo
07. Universe (Gravity For Hearts)
08. Hand Of God
09. Under The Moonlight
10. Majestic

Rok wydania: 2025
Wydawca: Reigning Phoenix Music


Powrót Michaela Kiske i Kaia Hansena do HELLOWEEN był, przez wiele lat, jedynie marzeniem wielu fanów zespołu a tu proszę bardzo, zespół już z nimi w składzie, zaprezentował drugi album studyjny.

„Giants & Monsters” wypełnia muzyka powstała ze sprawdzonych patentów. Są utwory dynamiczne i żywiołowe, jest odrobina patetyzmu i epickości w końcu i emocjonalna ballada. Wydawałoby się, że wszystko jest jak należy, ale jednak krążek nie dorównuje swojej poprzedniczce. Utwory, w których główna rolę odgrywa Andi Deris są, w moim odczuciu, słabsze od tych z Michaelem Kiske za mikrofonem i nieco kojarzą się z Pink Cream 69 (zespół, w którym zaczynał). Derisowy „Giants On The Run” robi się ciekawy dopiero gdy pojawia się Kai Hansen, który najpierw wręcz growluje a potem śpiewa czystym głosem na akustycznym tle. „Hand Of God” to też taki trochę wypełniacz. Ale żeby nie było, że się tylko czepiam. „Savior Of The World” (śpiewa Kiske) to Helloween jak za czasów keeperów, podobnie dynamiczny i drapieżny „We Can Be Gods” (Kiske + Hansen). Świetnie wypada singlowy „Universe (Gravity For Hearts)” a „Under The Moonlight” przywodzi na myśl czasy „Pink Bubbles go Ape”. Kończący całość „Majestic” to epicka kompozycja, która znakomicie odnalazłaby się też na którymś z albumów Gama Ray. Nie mogę też nie wspomnieć o balladzie – „Into The Sun” gdyż wypadła całkiem nieźle.

Miałem ogromne oczekiwania związane z tym krążkiem. Czy zostały zaspokojone? Chyba nie do końca, co nie zmienia faktu, że „Giants & Monsters” przez najbliższe tygodnie będzie okupował mój odtwarzacz…

8/10

Piotr Michalski


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *