01. You May Call Me a Witch
02. The Act of Lust
03. Błogosławieni ślepi
04. The Nails
05. Hypocrisy Demands Blood
06. Święte szlachtowanie
07. The Degrees
08. The Swing
09. Gdybym istniał
Rok wydania: 2026
Wydawca: Hegeroth
HEGEROTH powrócił z nowym albumem i nowym wokalistą – za mikrofonem pojawił się Chors (Eclipse), który dysponuje mocarnym, wściekłym black/death metalowym wokalem i świetnie wkomponował się w muzykę formacji.
Muzycznie to wciąż bezkompromisowy black metal. Perkusja potrafi bezlitośnie chłostać narząd słuchu a gitary nadają całości odpowiedniej energii. To właśnie gitary są tu wisienką tego tortu – partie tego instrumentu są dość złożone, nie ma tu prostego łojenia i naprawdę dużo się dzieje. Są konkretne riffy, są solówki, są partie bardziej „połamane” i to ten instrument dba o odpowiedni, nieprzesadzony poziom melodyki w tym muzycznym kotle. Struktury poszczególnych utworów pełne są smaczków, które odkrywa się wraz z kolejnymi przesłuchaniami. Zespół nie boi się od czasu do czasu nieco zwolnić, jest ciężar, są galopady, są fragmenty bardziej marszowe jest też i sól black metalu, czyli blasty. Podoba mi się też produkcja tego krążka – panowie postawili na masywne, brudne brzmienie – wokal jest nieco schowany a całość pełna piachu. Nie ma tu nawet odrobiny sterylności i miejsca na powietrze – jest zimny sound potęgowany bardzo dobrymi partiami wokalnymi (czasami ocierającymi się o krzyk czy coś na kształt „czystych” partii).
Fanom polecać nie muszę, ale jeśli ktoś ma ochotę na bezkompromisowy black metal to warto posłuchać! Na koniec muszę jeszcze wspomnieć o okładce – jej autorem jest Maciej Kamuda i jest ona po prostu kapitalna idealnie komponując się z zawartością muzyczną.
8,5/10
Piotr Michalski

















































