GOOD CHARLOTTE – 2016 – Youth Authority

GOOD CHARLOTTE - Youth Authority

1. Life Changes
2. Makeshift Love
3. 40 Oz. Dream
4. Life Can’t Get Much Better
5. Keep Swingin’
6. Reason to Stay
7. Stray Dogs
8. Stick to Your Guns (interlude)
9. The Outfield
10. Cars Full of People
11. War
12. Moving On

Rok wydania: 2016
Wydawca: MDDN / Kobalt
http://www.goodcharlotte.com/


Pewnie wielu z was zapomniało, że istnieje taka grupa jak Good Charlotte. Od wydania ich ostatniego albumu minęło przecież sześć lat. Dosyć sporo, ale w obozie braci Maddenów działo się sporo. Zmajstrowali płytę pod szyldem The Madden Brothers, wystąpili także jako jurorzy w jednym z talent-show. O sferze prywatnej pisać nie będę, choć tam również zaszły pewne zmiany. Na szczęście nie odbiło się to na samej zawartości nowego długograja macierzystej formacji.

Panowie już dawno wyrośli z krótkich spodenek, pozakładali rodziny, są szczęśliwymi ojcami, ale pod względem muzycznym nic się u nich nie zmieniło, czytaj: tęsknią za starymi, młodzieńczymi czasami (świadczy o tym okładka, a także sam tytuł szóstego krążka). Bardzo dobrze, bo Good Charlotte to przede wszystkim maszynka do robienia energetycznych, radosnych pop-punkowych numerów rodem ze słonecznej Kalifornii, które apogeum swojej popularności przeżywały na przełomie XX i XXI wieku, ale wciąż miło się ich słucha. I jeśli ktoś takich utworów oczekiwał z pewnością pokocha „Youth Authority” od pierwszego przesłuchania.

Ciężko, żebyście nie potupali nóżką, nie odśpiewywali choralnie refrenów (pełno charakterystycznych „łooouooo” – ciężko nie dołączyć się wokalnie) i dobrze nie bawili się w towarzystwie tego krążka. Krążka, którym najwyraźniej muzycy chcą podbić stadiony. Wystarczy posłuchać potężnej ballady „Reason to Stay” z gościnnym udziałem Simona Neila, wokalisty Biffy Clyro, aby utwierdzić się w przekonaniu, że grupa będzie puszczała oko do fanów tria ze Szkocji. Albo „Cars Ful of People”, gdzie folk przeplata się z klimatami a’la 30 Seconds to Mars (ekipa Jareda Leto odzywa się także w „WAR”), a na końcu pojawia się nawet coś z U2 z okresu „The Joshua Tree”. Poza tym odpalają kalifornijskie petardy według sprawdzonej receptury np. „Life Changes” czy „Makeshift Love”. Z kolei spokojniejsze „Life Can’t Get Much Better” czy „Stray Dogs” z delikatniejszymi wstawkami z miejsca staną (albo stały się już) hitami w każdej ze stacji radiowych. I tak właśnie wygląda „Youth Authority” w skrócie: prosto do przodu z ogromną dawką melodii. Po staremu znaczy.

Jeśli ktoś po całym ciężkim dniu spędzonym w pracy marzy o wyluzowaniu się w towarzystwie przyjemnej i przebojowej płyty, to nowy album Good Charlotte sprawdzi się znakomicie. A o to przecież chodziło, żeby poczuć kalifornijskie słońce w każdym zakątku świata. Zastrzyk energii na najbliższe miesiące z pewnością się przyda.

7,5/10

Szymon Bijak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *