GHOST CIRCUS – 2008 – Across The Line

Ghost Circus - Across The Line

1. Reflection
2. Pathway
3. Holding On
4. To Be
5. Losing Time
6. Through The Darkness
7. Through The Light
… I. The Calling
….II. The Choice
….III. The Essence Of Life
….IV. The Sea Of Shadows
….V. Soaring Above
….VI. Breaking Through
….VII. The Distance Memory
….VII. the Final Steps
8. Across The Line

Rok Wydania: 2008
Wydawca: Prog Rock Records


Czego można się spodziewać po ponownym nawiązaniu współpracy pod szyldem Ghost Circus dwóch utalentowanych samouków, multiinstrumentalistów, pasjonatów progrocka, oddzielonych oceanem, z których jeden Ronald Wahle jest Holendrem a drugi Chris Brown Amerykaninem? Bardzo dobrze przyjęta pierwsza płyta „Cycles” z 2006 roku zaostrzyła apetyt. Sprawdzamy zatem.

Koncepcyjny album „Across The Line” opowiada o ścieżce człowieka pomiędzy śmiercią a życiem/wcieleniem przyszłym. Przewrotny pomysł zaiste i niełatwe wyzwanie, aby właściwie oprawić go muzycznie.

Zaczyna się bardzo zachęcająco. „Reflection” spokojnie przenosi nas w inny wymiar poprzez skojarzenie dźwięków gitar klasycznej i elektrycznej.
Okazuje się wkrótce, że podążać będziemy rozmaitymi ścieżkami. „Pathway” gwałtownie narusza rejony metalu, później jednak gospodaruje nim w sposób umiejętny i wyważony.
Kolejne „Holding On” to niezłej klasy nagranie progresywne o ładnym, gitarowym pełnym przestrzeni początku lecz później mało urozmaiconym przebiegu.
Sympatyczne „To Be” może nie zachęca od razu do zanucenia, ale prawdopodobnie mogłoby znaleźć aprobatę wśród mniej wymagających odbiorców. Nie zmienia to faktu, że to dojrzałe i pięknie brzmiące nagranie.
„Losing Time” jest wbrew tytułowi warte przesłuchania, choć nie należy do fragmentów znacząco podnoszących ocenę całości.
Zdecydowanie natomiast ocenę tę obniża czysto rockowy „Through The Darkness”, według mnie najsłabsza pozycja płyty. Mało zrozumiały wtręt nie będący w stanie obronić się mimo dużo lepszej końcówki.
Wolę nie spekulować co stałoby się, gdyby w tym momencie przyszło mi postawić płycie końcową notę. Na szczęście pozostało jeszcze około 40 minut. I tylko dwa nagrania. Ale za to jakie!
27-minutowy „Through The Light” jest rewelacyjny. Od początku do końca. To fakt, nie łatwo znaleźć powiązania pomiędzy poszczególnymi ośmioma częściami kompozycji, ale każdej z nich słucha się z prawdziwą przyjemnością. Duet daje popis grania i zgrania. Bez przesady – prawdziwy progrockhit! Tego nagrania nie wolno nie poznać!
Kończący płytę tytułowy „Across The Line” nie odbiega poziomem. Po 2-minutowym kosmicznym gitarowym wstępie serwowana jest do samego końca muzyczna bardzo mocna esencja.

Dodatkowym atutem płyty jest jej bardzo wysoka jakość produkcji. To z pewnością jeszcze wspiera jej ostateczny efekt. Efekt, który przeszedł moje oczekiwania, pozytywnie zaskoczył i niespodziewanie utrudnił typowanie dziesiątki płyt roku 2008.

Ocena za dwa ostanie nagrania (przypominam – zaniechanie wysłuchania nieusprawiedliwione) ocierałaby się o maksimum.

Za całość jednak 8/10

Krzysiek Pękala

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *