FREUDERS, THE – 2015 – 7/7

FREUDERS, THE - 2015 - 7/7

CD 1:
1. Never Talk to Strangers
2. Jane Doe
3. Faray
4. Against
5. Rosemery’s Baby
6. Shitty Ending
7. Sins

CD2:
1. CSI
2. Anamnesis I
3. Can
4. Anamnesis II
5. Heisenberg Wisdom
6. Hexe
7. Final Quest

Wydawca: Tymoteusz Krzywodajć + (C) Fonografika
Rok wydania: 2015
https://www.facebook.com/thefreuders/?fref=ts


Ileż trzeba mieć pewności siebie, żeby debiutując wydać dwupłytowy album. Dziś już z podobnych wydawnictw rezygnują nawet najwięksi. The Freuders bezczelnie, bez pokory meldują się z pierwszą płytą zawierającą dwa dyski. Z drugiej strony biorąc pod uwagę zawartość , taki zabieg wydaje się być uzasadniony, ale czy aby na pewno był konieczny?

Pierwsza płyta rozpoczyna się dość mocnym akcentem. Zadziorne gitarowe granie w którym słychać echa grunge’u . Wszystko nie jest jednak takie oczywiste. Nie przywiązują się do jakiegoś określonego gatunku. Biorąc pod uwagę całość, oczywistych skojarzeń brak. Od początku zespół kładzie duży nacisk na wyjątkową atmosferę. Nie szafują ilością dźwięków, traktując muzykę raczej minimalistycznie. Takie podejście, aby przede wszystkim wykreować specyficzny klimat poszczególnych kompozycji, sprawdza się całkowicie. Jest spójnym przekazem. Wplecione teatralne zabiegi na początku i końcu każdej z płyt , łączą wszystkie elementy w jedną opowieść. Interesujące.

Na drugiej płycie okazują trochę inne oblicze. Tutaj jest więcej utworów instrumentalnych w których góruje post rockowe granie. Stylistycznie zachowują swoją tożsamość ale wyjątkowy klimat pierwszego krążka zostaje rozmyty. Rozbija się o nieco nudnawe momenty. Szkoda. Wielka szkoda. Okazuje się że zamysł ukazania zespołu w dwóch obliczach był nie do końca trafiony. Gdyby z tych dwóch płyt skompilować jedną, zachowując stylistyczną jedność , byłaby to jedna z ciekawszych propozycji tego roku. A tak wszystko się rozprzęga, nie trzyma formy. Niemniej czuć w ich graniu duży potencjał. 7/7 jest zapowiedzią ciekawej przyszłości The Freuders, bezapelacyjnie.

Stało się. Debiutancka płyta The Freuders poszła w świat. No i dobrze. Mam nadzieję ,że zespół szybko wyciągnie wnioski i straci status „greenhorn” w muzycznym biznesie. Stać ich na to.

7/10

Witold Żogała.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *