FRANCIS ROSSI – 2026 – The Accidental

01.Much Better
02.Go Man Go
03.Push Comes To Shove
04.Back On Our Home Ground
05.Dead Of Night
06.Going Home
07.Bye My Love
08.Something In The Air (Stormy Weather)
09.Picture Perfect
10.November Again
11.Things Will Get Better
12.Oh So Good
13.Beautiful World
14.Time To Remember

Rok wydania: 2026
Wydawca: Edel Records


Liczący sobie już siedemdziesiąt sześć wiosen Francis Rossi to brytyjski wokalista i gitarzysta, którego może nie każdy fan rocka zna z imienia i nazwiska. Na pewno każdy kojarzy za to nazwę grupy, z którą artysta ten zyskał globalną popularność. Mowa bowiem o Status Quo. Tak, to ten zespół od „In The Army Now”. Wszyscy to znają. Nawet osoby nie słuchające na co dzień muzyki przynajmniej raz w życiu zetknęły się z tym nagraniem. I mało istotne, że to nie ich autorska kompozycja ale cover.  Zapewnił grupie mega przebój i dożywotnie wpływy z brytyjskiego odpowiednika ZAiKSu. Nieco bardziej wnikliwi koneserzy popkultury potrafią wymienić jeszcze jeden dość znany numer z repertuaru chłopaków w jeansach – „Whatever You Want”. I to już jak najbardziej ich własna kompozycja. A zarazem wierzchołek góry lodowej, gdyż przez blisko sześć dekad działalności grupa Status Quo dorobiła się masy przebojów. Zespół zjeździł całą kulę ziemską. Wielokrotnie zdarzało mu się też koncertować nas Wisłą. Od dwóch lat pozostaje jednak w zawieszeniu.

Jego liderowi nie spieszno bynajmniej na emeryturę. Zamienił tylko barwy klubowe. Niemal natychmiast po zakończeniu ostatniego tournee Status Quo pan Rossi wybrał się w trasę pod własnym nazwiskiem. Za pretekst posłużyło wydanie płyty „The Way We Were” zbierającej autorskie interpretacje przeróżnych kompozycji z czasów młodości Rossiego. Po sentymentalnej płycie z coverami nadchodzi więc czas na album wypełniony piosenkami premierowymi. Nosi on nazwę „The Accidental”.

Od razu trzeba tu wyjaśnić, że jeśli ktoś oczekuje po nowej propozycji Rossiego powrotu do brzmień spod znaku Status Quo – to lepiej trafić nie mógł. Artysta bez zbędnej kokieterii oddaje bowiem w ręce słuchaczy produkt śmiało mogący uchodzić za kontynuację poczynań macierzystej formacji sędziwego wokalisty. Wyłamuje się tym samym z dotychczasowych upodobań, jako że wcześniejsze solowe krążki Francisa ocierały się o zupełnie inne gatunki – country nie wyłączając. Teraz znów stoi na straży gitarowego rocka.

Wątpliwości  rozwiewa już otwierający „Much Better”. Toż to klasyczny Status Quo pełną gębą. Żwawo wypada wybrany do promocji singlowy numer „Push Comes To Shove”.  Wiernym fanom Rossiego spodobać się też może czy przebojowy „November Again”. Artyście blisko chwilami do świata dźwięków kreowanych przez Jeffa Lynne’a. Trudno powstrzymać się od takich skojarzeń odsłuchując chociażby „Picture Perfect” czy „Beautiful World” z liniami wokalnymi i rytmiką w stylu Electric Light Orchestra. Za to „Things Will Get Better” oddaje mimowolny hołd później twórczości The Beatles. Chwilę ukojenia przynosi natomiast zamykająca program płyty ballada „Time To Remember”.

Rockowego weterana wsparli w studio przyjaciele – Hiran Ilangantlike odpowiadający za główne partie gitarowe i John Rhino Edwards na basie. Dodatkowe instrumentarium i aranżację przygotował zaś Andy Brook, współproducent albumu. Efekt ich starań to dojrzała, nieco staromodna już wersja stadionowego rocka, którą specjaliści od marketingu zwykli określać mianem AOR (ang. Adult Oriented Rock), rock dla dorosłych słuchaczy. Coś w tym jest, gdyż wygładzona muzyczna propozycja Rossiego w pierwszej kolejności zdobędzie zapewne uznanie w grupie wiekowej pamiętającej dawne sukcesy macierzystej formacji Francisa.  Jest miła dla ucha, nieprzeszkadzająca podczas jazdy samochodem czy w trakcie wykonywania obowiązków domowych. Tak właśnie brzmi rock’n’roll na emeryturze.

7/10

Michał Kass

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *