FOREIGNER – 2025 – All Engines On. Live In London

01.Double vision
02.Cold as ice
03.When it comes to love
04.Dirty white boy
05.That was yesterday
06.Starrider
07.Feels like the first time
08.Urgent
09.I want to know what love is
10.Hot blooded

Rok wydania: 2025
Wydawca: Ear Music


Ciekawą linię programową przyjęła ostatnio firma Ear Music. W czasach gdy nośnik CD staje się już niestety reliktem odchodzącej epoki – wręcz gadżetem boomerskim – oficyna ta zalewa rynek przeróżnymi wydawnictwami kompaktowymi nie pierwszej świeżości. A mówiąc wprost – proponuje kolekcjonerom płyt materiały o średnim potencjale atrakcyjności repertuarowej. Nagrania, które nic nie wnoszą do ubogacenia dorobku danego wykonawcy. Całkiem niedawno miałem okazję opisywać opublikowany w tym stylu krążek formacji Jethro Tull. Teraz przychodzi pora na „nowe-stare” dźwięki innej legendy rocka – grupy Foreigner.

Wydany właśnie koncertowy album „All Engines On. Live In London” jest niczym innym jak kolejnym świadectwem rozpaczliwego przetrzepywania archiwów w  celu łatwego zarobku. Zawiera zapis koncertu, który odbył się ponad piętnaście lat temu. Spektakl zagrany w londyńskim Camden Roundhouse w dniu 25 lipca 2010 roku był częścią światowej trasy koncertowej promującej wydany rok wcześniej studyjny krążek „Can’t Slow Down”. Kwestia publikacji pamiątkowej płyty „live” nie byłaby może niczym zdrożnym, gdyby nie fakt, że tamten okres doczekał się już kiedyś dokumentacji w postaci o wiele bardziej udanego albumu „Can’t Slow Down… When It’s Live”. Był to zestaw podwójny, zawierający pełny program prezentowany przez ówczesną inkarnację kapeli. I wydawało się, że temat trasy koncertowej z roku 2010 został wyczerpany. Zwłaszcza, że zespół ma swojej dyskografii całe multum przeróżnych nagrań koncertowych z wszystkich etapów działalności. Jednak nie! Ear Music uznał, że nie zaszkodzi wcisnąć fanom jeszcze raz ten sam towar.

Kronikarski obowiązek każe mi w tym miejscu przybliżyć skład, w jakim grupa Foreigner funkcjonowała w chwili nagrania omawianej właśnie płyty. Otóż promowany światową trasą album „Can’t Slow Down” to jedyny w historii zespołu krążek z udziałem Kelly’ego Hansena przy mikrofonie. Legendarny wokalista Lou Gramm opuścił skład siedem lat wcześniej. Od tamtego czasu Kelly dzielnie odtwarzał na żywo partie swego poprzednika. W końcu dostał też szansę współtworzenia piosenek premierowych. Wszystko pod czujnym okiem lidera grupy Micka Jonesa, współzałożyciela i jedynego muzyka pozostającego w składzie od początku istnienia Foreigner. Resztę obsady stanowili wówczas basista Jeff Pilson, saksofonista Tom Gimbel, klawiszowiec Michael Bluestein i perkusista Brian Tichy. Ten ostatni nie zdążył już załapać się na udział w trasie, stąd w roli bębniarza na „All Engines On” wystąpił Jason Sutter.

Lipcowy koncert w Londynie odbywał się w ramach wydarzenia „iTunes Festival 2010”. Siłą rzeczy repertuar musiał więc zostać nieco skrócony w stosunku do normalnego programu scenicznego. Grupa okroiła swój zwyczajowy set z szesnastu do czternastu piosenek. Wydany obecnie album „All Engines On. Live In London” trudno jednak uznać za wierny dokument występu. Ostatecznie na płytę trafiło tylko dziesięć kawałków. Dostajemy zapis trwający raptem 55 minut. Skąd ta oszczędność? Wszak płyta CD jest w stanie pomieścić dużo więcej. Przy odpowiedniej edycji materiału prawdopodobnie udałoby się upchnąć całość. To następna niezrozumiała decyzja osoby odpowiedzialnej za wydanie tego albumu.

Żeby nie było, że tylko narzekam – są też plusy. Jeśli spojrzy się na ów krążek w oderwaniu od kontrowersji wydawniczych, w gruncie rzeczy jest to całkiem przyzwoita wizytówka formacji Foreigner A.D. 2010. Jeśli ktoś chciałby posłuchać jak wokalista Kelly Hansen odnajduje się w klasycznych utworach grupy – to dobrze trafił. Praktycznie cały zestaw wypełniają żelazne hiciory amerykańskiej gwiazdy stadionowego rocka. Czasy współczesne reprezentuje tylko piosenka „When It Comes To Love”. Reszta to sprawdzone od lat przeboje w rodzaju „Cold As Ice”, „That Was Yesterday”, „Feels Like The First Time” czy „Urgent”. Oczywiście nie mogło zabraknąć tego najważniejszego. „I Want To Know What Love Is” znają przecież wszyscy, nawet osoby nie kojarzące nazwy zespołu.

Forma wykonawcza ówczesnego składu Foreigner budzi podziw. Słychać, że wśród muzyków znajdują się sami profesjonaliści. Wszystko brzmi dynamicznie, żywiołowo i bez wpadek nieodzownych podczas grania na żywo. Stąd „All Engines On. Live In London” zapewnia miłe wrażenia odsłuchowe. Może też stanowić dobre wprowadzenie dla osób dopiero rozpoczynających swoją przygodę z twórczością Micka Jonesa i spółki. Chociaż w takim przypadku radziłbym raczej sięgnąć po jakiś kompilacyjny zbiór nagrań studyjnych. Składanek wydali już całą masę. Jest w czym wybierać.

7/10

Michał Kass

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *