EUROPE – 2012 – Bag of Bones

EUROPE - 2012 - Bag of Bones

1. Riches to Rags
2. Not Supposed to Sing the Blues
3. Firebox
4. Bag of Bones
5. Requiem
6. My Woman My Friend
7. Demon Head
8. Drink and a Smile
9. Doghouse
10. Mercy You Mercy Me
11. Bring It All Home

Rok wydania: 2012
Wydawca: Ear Music
http://www.europetheband.com


”Opowieść „ejtis” maniaka”

Dni przed premierą

…może i wydawało mu się to trochę głupie i naiwne, ale od dłuższego już czasu, co wieczór na zakończenie każdej modlitwy (tak, modlił się) prosił najwyższego aby wpłynął na nich, żeby znów zagrali jak za dawnych lat, żeby to oczekiwanie nie okazało się kolejnym rozczarowaniem. Doskonale pamiętał emocje jakie go ogarnęły gdy dowiedział się, że Europe się reaktywuje, ze będą kolejne płyty… i co? I okazało się, że to nie jest to, że ta przerwa spowodowała, iż powrócił zupełnie inny zespół. ”Start From the Dark” czy ”Secret Society” to już nie było Europe. Brzmiało to ciężko, gitary zestrojone nisko jak tylko się da, no i śladowa ilość klawiszy! Zdecydowanie nie tego oczekiwał. Potem przyszło ”Last Look At Eden” z jedną z najpaskudniejszych okładek w historii rocka. Odrobinę radości wlała w jego duszę ballada ”New Love in Town” a i sama płyta pomimo wyraźnego ”nowego stylu” była całkiem niezła. Obawy nie opuszczały jednak jego głowy… słyszał zapowiadający krążek ”Not Supposed to Sing the Blues” i szczerze liczył, że reszta taka nie będzie…

Dzień premiery

Od wielu lat nie był już nastolatkiem a jednak każda wyczekiwana premiera powodowała u niego drżenie dłoni i szybsze bicie serca. Nie inaczej było tym razem. Pochwycił „Bag of Bones” ze sklepowej półki i popędził na złamanie karku. Już w windzie zaczął zrywać folię i oglądać książeczkę. Podróż trwała niemiłosiernie długo, ale drzwi kabiny w końcu się otworzyły a on z impetem pocisku wpadł do mieszkania. Zrzucił buty, kurtka wylądowała na podłodze – liczył się tylko srebrny krążek, którego chciał, musiał teraz posłuchać…


Start

….o Boże…. to jedno cicho wypowiedziane słowo nie wróżyło niczego dobrego. Napięcie opadło… usiadł. Dlaczego… co to jest? Znów jest jakoś szybko i ten ciężar… Refren ”Riches to Rags ” był znośny ale do jasnej cholery, czy taka ma być cała płyta?

Stop

…czyli to już koniec… minęło kilkadziesiąt minut nowego Europe i…?? ”Not Supposed to Sing the Blues” nie było przypadkiem. Zespół postanowił pograć hard rocka rodem z lat 70-ych do tego okraszonego bluesowym feelingiem. No dobrze znalazł tu kilka fragmentów dla siebie jak chociażby refren utworu tytułowego czy przebojowe ”Demonhead”. No ale ten początek ”Bag of Bones”? Do licha ciężkiego co to za muzyka, czym to jeść? To samo z ”My Woman My Friend” czy ”Drink and a Smile”. Europe postanowiło grać jak Led Zeppelin?

Nie mógł zaprzeczyć, że płyta brzmiała dobrze, że ”Bag of Bones” to w sumie kawał porządnie zagranego hard rocka, Nie tego jednak oczekiwał. W niepamięć odeszły brzmienia klawiszy, którymi zespól operował lata temu. Teraz rządzą Hammondy i soczyste brzmienia gitar. Solówkom Noruma niby niczego nie mógł zarzucić bo są soczyste i mogą wpaść w ucho, ale nie mógł się pogodzić z tym, że jego Europe, Europe lat 80-ych to już zamierzchła historia.

Dzień po premierze

Było mu ciężko, jego Europe nagrało nie to na co czekał… ale co robić. Podszedł do swojego zestawu audio, z półeczki obok wyjął świeżutki album H.E.A.T. – ”Address the Nation”. Odpłynął… lata 80 wróciły!


__________________

Starczy tej opowieści (mam nadzieję, że Was nie zanudziła). Jeżeli jesteście jak jej bohater i oczekujecie, że Europe zagra jeszcze kiedyś jak na ”Wings of Tomorrow” czy ”The Final Countdown” to raczej nie macie na co liczyć. Panowie dojrzeli (w końcu niemal 50-ka na karku) i normalnie w świecie inna muza im w duszy gra. ”Bag of Bones” to wysokich lotów hard rock, wpisujący się w klimaty na przykład Black Country Communion. Słychać tu wpływy bluesa a nad wszystkim unosi się duch lat 70-ych. Możliwe, że kilka fragmentów wymaga przyzwyczajenia, ale Europe wciąż wiedzą jak nagrywać niezwykle przebojową muzykę! Uwielbiam ”The Final Countdown” i po dziś dzień stanowi dla mnie jeden z najmocniejszych punktów w dyskografii Szwedów. Nie mniej czas leci i poza AC/DC czy Motorhead każdy inny zespól ewoluuje. Europe obrało taki a nie inny kierunek i robią to z klasą godną mistrzów!!

…jeżeli jednak, nowe oblicze Europe za cholerę nie jest w stanie Was przekonać to… pozostaje H.E.A.T.

8,5/10

Piotr Michalski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *