1. Eat You Alive (feat. Frank Dellé) 3:33
2. Get Down (feat. Peaches) 4:32
3. Rock City (feat. Lemmy Kilmister) 3:28
4. Hypothetical (feat. Marylin Manson) 3:50
5. Rainbow 3:34
6. Born On My Own 4:40
7. Giving Up 3:58
8. My Pleasure 3:36
9. Happy Times (feat. Margaux Bossieux) 3:36
10. Faust 3:42
11. Silent So Long (feat. Jonathan Davis) 5:17
Rok wydania: 2014
Wydawca: Spinefarm
https://www.facebook.com/Emigrate
Od ukazania się ostatniego studyjnego krążka Rammstein minęło już ponad 5
lat (październik 2009). Nic nie wskazuje jednak, żeby ten stan szybko
się zmienił. Szkoda, ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.
Till Lindemann pracuje obecnie nad solową płytą, a Richard Kruspe,
gitarzysta i główny mózg wspomnianej kapeli, powraca właśnie ze swoim
projektem Emigrate. I podobnie jak w przypadku debiutanckiego albumu z
2007 roku – nie ma się czego wstydzić.
W porównaniu z poprzednikiem dostrzeżemy jednak kilka zmian. Po
pierwsze: produkcja. Odpalając już pierwszy utwór daje się wyczuć
różnicę – wszystko brzmi o niebo lepiej i głębiej niż na „Emigrate”. Po
drugie: coraz mniej słychać odniesień do macierzystej formacji. Mógłbym
teoretycznie napisać, że pępowina została odcięta, ale wiadomo: z DNA
nie da się tego całkowicie wymazać. Po trzecie: więcej elektroniki.
Notabene – nie spowodowało to bynajmniej, że „Silent So Long” jest płytą
mniej rockową od poprzedniczki. Po czwarte: przebojowość została
podkręcona do maksimum. Nucę, nucę każdy refren i przestać nie mogę. Po
piąte: pojawia się tu ogromna ilość gości. W ponad połowie (6 na 11
utworów) śpiewa ktoś inny niż Kruspe. Robi to więc wszystko piorunujące
wrażenie.
Zacznijmy od wspomnianych gości. Peaches ubarwiła swoim drapieżnym
głosem „Get Down”. Utwór z wyrazistym, mocnym beatem przywołującym na
myśl Depeche Mode z ostatnich lat. Tak w ogóle to szkoda, że nie
zaproszono do współpracy Dave’a Gahana. Był on pierwotnie przymierzany
do roli wokalisty w „Rock City”. Ostatecznie na to stanowisko wybrano
nie mniejszą legendę – Iana Kilmistera. Pewnie narażę się fanom
Motörhead, ale Lemmy niezbyt pasuje do klimatu tego utworu (połączenie
punku z elektroniką). Nie jest to całkowicie zły numer, ale na tle
reszty wypada dosyć blado. Co innego „Hypothetical” z gościnnym udziałem
samego Marilyna Mansona. Industrialny walec, nie odbiegający zbytnio od
stylu, który uprawia na co dzień, zmiata po prostu słuchacza z
powierzchni ziemi. Powiem nawet więcej – to zdecydowanie najlepszy numer
(obok singla promującego „The Pale Emperor”), w którym Manson maczał
palce od dawna. Podobać się może także intrygujący „Happy Times”
(intrygujący duet Richarda z Margaux Bossieux, partnerką życiową) czy
psychodeliczny utwór tytułowy o „depeszowym” posmaku. Wokalnie udziela
się tu Jonathan Davis z Korna i wypada świetnie. Nie powinno to nikogo
dziwić, bowiem to zdeklarowany fan Duran Duran i – wspomnianej – ekipy
Martina Gore’a. Jest jeszcze singlowy „Eat You Alive” z rapowaną wstawką
Franka Dellé, która niewątpliwie urozmaica całość. Pozostała piątka nie
zawodzi w żadnym stopniu. Najbardziej melodyjny w zestawie „Rainbow”,
industrialny hymn „Giving Up” czy „Faust” z motorycznym, bardzo
rammsteinowym riffem i dziarskimi okrzykami to świetne kawałki, które
potwierdzają tezę, że Kruspe posiada smykałkę do tworzenia wpadających w
ucho melodii.
Reasumując – nie jest to album wybitny i z pewnością nie ma szans w
starciu z jakimkolwiek albumem macierzystej formacji. Ale nie można
„Silent So Long” odmówić przebojowości oraz tego, że słucha się tego
wybornie. Ponadto umila czas oczekiwania na następcę „Liebe ist für alle
da”. Richard, gut gemacht! – wypada więc zakrzyknąć.
8/10
Szymon Bijak

















































