DIVISION BY ZERO – 2007 – Tyranny of Therapy

Division by Zero - Tyranny of Therapy

1. Evening
2. True Peak
3. Your Salvation
4. Incinerated Wishes
5. Night
6. Deadline Meeting
7. Self Control
8. Morning

Rok wydania:2007
Wydawca: Insanity Records


Ta recenzja powinna się ukazać już jakiś czas temu, aczkolwiek obowiązki i inne wypadki losowe nie pozwalały mi na dokończenie oceny tego albumu. Ale wreszcie mogę szczerze przedstawić wam to dzieło sztuki!
Tak, tak dzieło! Inaczej nie śmiałbym nazwać tego materiału. Sztukę możemy dostrzec już pierwszy raz trzymając płytę w rękach, ale czy może być inaczej jeśli oprawa graficzną zajął się sam Mattias Noren??
Jakże wielkie było moje zdziwienie, kiedy dowiedziałem się, ze album został wydany przez nową wytwórnię – Insanity Records. Jednak oprócz warunków, które są biznesową tajemnicą, wydawca ten zapewnił chłopakom wolność tworzenia! Chylę czoła przed panem Adamkiewiczem – managerem grupy a także wydawcą, za zajęcie się tak wartościowym zespołem.
O klasie materiału zawartego na „Tyranny of Therapy” możemy się przekonać już od pierwszych dźwięków, świetne intro wprowadza nas w nastrój grozy i niepewności, nie zamierzam opisywać o czym opowiadają teksty na płycie DbZ ale zapewniam ze mimo tego ze są trudne – są rewelacyjne i dlatego zachęcam do zapoznania się z nimi osobiście! Utwory są zaśpiewane w różnoraki sposób – a to growlem, a to normalnym wokalem Sławka Wiernego(także rewelacyjnym).Ale może to właśnie dlatego ta płyta nie dostanie u mnie maksymalnej oceny, bo moim skromnym zdaniem growl tworzy pewny klimat, ale powinien trochę ustąpić miejsca normalnej barwie Sławka. Niektórzy będą mówić że to plus, dla mnie to taki mały minusik tej płyty.
Ale dość marudzenia, fala dźwięków, której się poddajemy jest magiczna, ciężko zestrojone gitary, świetne wokalizy, zakręcone dźwięki (i to zarówno w sferze gitar, jak i klawiszy) to jest to co tygryski lubią najbardziej – progresywne granie na światowym poziomie.
Nie ma tutaj miejsca na przypadek, wszystko od początku do końca zostało świetnie zaaranżowane, zagrane, wydane!
Ale wracając do muzyki takie utwory jak „Incinerated”, „Deadline Meeting” oraz „Your Salvation” na stałe zostaną w pamięci fanów progresywnego grania.
Cały album opiera się nie tylko na technicznych umiejętnościach, jak to w progu bywa, ale również na klimacie tworzonym przez wszystkich muzyków. Z całą odpowiedzialnością zachęcam was do zakupu albumu kolejnego polskiego odkrycia.
Drodzy państwo Polska progiem stoi 🙂

9/10

Mariusz „Modyspy”Spyra

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *