DEF LEPPARD – 2022 – Diamond Star Halos

def leppard-diamondstarhalos

1. Take What You Want
2. Kick
3. Fire It Up
4. This Guitar (featuring Alison Krauss)
5. SOS Emergency
6. Liquid Dust
7. U Rok Mi
8. Goodbye For Good
9. All We Need
10. Open Your Eyes
11. Gimme A Kiss
12. Angels
13. Lifeless (featuring Alison Krauss)
14. Unbreakable
15. From Here To Eternity

Rok wydania: 2022
Wydawca: Universal Music
https://www.defleppard.com/


Wydanie „Adrenalize” było dla mnie nie lada wydarzeniem, a ze względu na mój wiek była to pierwsza premiera DEF LEPPARD, którą „żyłem”. Płyta podobała mi się i choć z perspektywy czasu nie darzę jej już aż taką estymą to jednak była godną kontynuatorką „Hysterii”. Potem „Retro Active”, które nie było pełnoprawnym albumem studyjnym, ale zawierało kilka utworów, które biły na głowę kawałki ze swojej poprzedniczki… apetyt rósł i…. wydarzył się „Slang” a po nim szereg niemal niesłuchalnych płyt z „X”  na czele…

Na „Diamond Star Halos” nie czekałem, uczony doświadczeniem wolałem opanować emocje i ewentualnie pozytywnie się zaskoczyć… niestety nie dane mi było…

Nowy album, jednych z pionierów, NWOBHM (choć sami się od tego odżegnują) niestety to kolejna gorzka pigułka i chyba ostateczny argument za tym, ze DEF LEPPARD (w przeciwieństwie do Scorpions czy Europe) idąc ścieżką Bon Jovi postanowił grać lekko, łatwo i nijako…

Ten krążek ma jedną kardynalną wadę – cierpi na brak wpadających w ucho melodii. Większość utworów snuje się z głośników a w pamięci nie pozostaje zupełnie nic… takie „SOS Emergency” czy „Liquid Dust” zabijają nudną linią melodyczną… i tak jest w większości utworów – nie pomaga im nawet gościnny udział Alison Krauss (w dwóch z nich).

Gdybym miał wskazać które kawałki próbują ratować ten obraz nijakości byłyby to: otwierający krążek „Take What You Want” z rewelacyjnym ciężkim gitarowym riffem (a jednak można), „Open Your Eyes” z fajnie „chodzącym” basikiem i w końcu zapamiętywalnym refrenem i (przede wszystkim) emocjonalny, fajnie prowadzony „From Here To Eternity”. Znamienite, że w dwóch z wymienionych palce maczał Rick Savage, niestety tylko w tych dwóch a wychodzi na to, że miał najlepsze pomysły na nową muzykę…

Jest przeciętnie – poprzedniczka, płyta ”Def Leppard”, wyraźnie inspirowana „Hysterią” była jednak lepsza choć i tak nie zbliżała się poziomem do najlepszych albumów Anglików…

5,5/10

Piotr Michalski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *