1. The Man Without Skin (4:08)
2. Incision (7:31)
3. Divided Day (7:45)
4. Shallow World (4:44)
5. Profits of Disaster (6:00)
6. The Edifice Grin (5:03)
7. Twilight (3:40)
8. A Song of Unrest (6:48)
Rok wydania: 2011
Wydawca: Sensory
http://www.myspace.com/cynthesisband
Obecny rok w dziedzinie muzyki jaką jest prog metal zapowiada się
niezwykle obiecująco! Swoje nowe płyty wydają właśnie tacy bogowie
gatunku jak: Dream Theater, Symphony X oraz Queensryche. Pocieszające
jest jednak to, że na neo progresywny Olimp skutecznie próbują się
wspiąć ambitne młodsze zespoły. W ubiegłym roku takim niezwykle udanym
debiutem był brytyjski Haken. W tym roku również mam w tej dziedzinie
swojego faworyta, jak na razie jest nim kalifornijski Cynthesis.
Zespół Cynthesis trudno jednak nazwać takim 100% -owym debiutantem,
tworzą go bowiem bardzo doświadczeni muzycy związani wcześniej z grupą
Zero Hour, a mianowicie: grający na gitarze Jasun Tipton, oraz na basie
Troy Tipton (bracia bliźniacy) oraz pierwszy wokalista Zero Hour, Erik
Rosvold (śpiewał na trzech pierwszych płytach zespołu, następnie za
mikrofonem zastąpili go Fred Marshall a potem Chris Salinas). Skład
Cynthesis uzupełnia grający na perkusji Sean Flanegan.
Można wiec zapytać czym się więc różni muzyka Cynthesis od tego co
muzycy prezentowali na płytach pod szyldem Zero Hour? Mianowicie, nie
jest tak intensywna, więcej tutaj klimatycznych zwolnień, a co za tym
nie jest tak duszna, posiada zdecydowanie więcej przestrzeni. Większy
nacisk muzycy postawili na klimat, niż na instrumentalne, techniczne
popisy, dla ortodoksyjnych metalowców, może się wydać nawet nazbyt
spokojna. Można znaleźć oczywiście i cechy wspólne dla obu muzycznych
tworów, chociażby charakterystyczne „bulgoczące” brzmienie gitar, które
kreują bracia Tipton. Przyznam również szczerze, że barwa głosu Erika
Rosvolda zdecydowanie bardziej mi odpowiada, niż wokal Chrisa Salinasa,
śpiewającego na ostatnich płytach Zero Hour (nie ma skłonności
wkraczania w górne rejestry).
„DeEvolution” jest albumem koncepcyjnym, opowiada o elitarnej grupie
liderów z uprzemysłowionych miast, którzy wykorzystują szamańskie
zdolności rdzennych plemion, w celu uzyskania i utrzymania kontroli nad
masami. Chcą sobie społeczeństwo bezgranicznie podporządkować we
wszelkich dziedzinach życia, takich jak: media, konsumpcjonizm, rząd,
religia…
Za produkcję płyty „DeEvolution” odpowiedzialny jest niejaki Dino Alden
pracujący wcześniej również z Zero Hour oraz takimi artystami jak: Marty
Friedman, Tony MacAlpine, Vinnie Moore. Wydaje mi się ze płyta powinna
przypaść do gustu w szczególności miłośnikom późniejszych dokonań Fates
Warning („Disconnected”, „FWX”).
8,5/10
Marek Toma


















































