1. Intro
1. Starlit Sands
2. Black Confetti
3. Roots
4. The Lights
5. November Sky
6. Black Chapter Red
7. Kissing Dynamite
8. Deep Down
9. End Of Life
Rok wydania: 2016
Wydawca: Progressive Promotion Records
http://www.cromwell.de
Kochasz IQ? Płyty Areny wywołują u Ciebie przyjemne dreszcze? „Szkoła
holenderska” z Mangrove czy Knight Area jest Ci bliska w szczególny
sposób? Jeżeli chociaż na jedno z postawionych tu pytań odpowiedziałaś,
bądź odpowiedziałeś „tak” to drugi w karierze krążek grupy Cromwell
zatytułowany„Black Chapter Red” jest dla Ciebie stworzony!
Wydany, przez Progressive Promotion Records, album to powrót zespołu po
dziewiętnastu latach przerwy i choć trudno odnieść mi się do debiutu,
gdyż nigdy nie miałem okazji go posłuchać, to wiem, że powrotów w takim
stylu można sobie życzyć jak najwięcej.
„Black Chapter Red” to klasyczny neoprogresywny rock, bez udziwnień i
bez jakichś szczególnych rytmicznych połamańców. Tu króluje klimat i
melodia wydobywająca się z klasycznego dla tego gatunku instrumentarium.
Jakież więc jest to instrumentarium? Wiadomo, musi być klawiszowy
fundament i czyściutkie jak łza gitary. Dodajmy do tego przyjemną barwę
głosu wokalisty Holgera Weckbach i solidnego perkusistę oraz wpadające w
ucho melodie i mamy patent na udany album.
Dziewięć utworów wypełniających to wydawnictwo to powrót do lat
dziewięćdziesiątych i drugiej falii neo prog rocka. Nie mamy tu
przeszkadzajek, loopów, orkiestr, chórów i tym podobnych udziwnień. Są
za to dobre melodie, ciekawe klawiszowe solówki i nieco vintage’owy
klimat. Przyznaję, że zaczynałem już wątpić czy w tym gatunku są jeszcze
zespoły, które byłyby w stanie wywołać u mnie zainteresowanie – wówczas
na horyzoncie pojawił się Cromwell a muzycy tej formacji udowodnili mi,
że …nigdy nie można wątpić…
9/10
Piotr Michalski


















































