1. Intro
2. Szemrany Bal
3. Nie Kłam
4. Bumelanci I Hultaje
5. Zapach Miasta
6. Podwórko
7. Ballada O Bazarze Różyckiego
8. Czy To Jawa, Czy To Zwidy
9. Godzina Słynna
10. Warszawa Z Tamtych Lat
11. Spowiedź
12. Weekend W Moim Mieście
13. Outro
Rok wydania: 2015
Wydawca: Fonografika
http://www.facebook.com/Bikiniarze
Pomimo tego, że „Kultura Za Kulturę” nie jest pierwszą płytą Criminal
Tango, bo swój debiut mieli już kilka lat temu, to przesłuchanie
niniejszego materiału było moim pierwszym spotkaniem z zespołem. Dlatego
też zaraz po włączeniu płyty w głowie pojawiła się automatycznie chęć
porównania muzyki do jakiejkolwiek innej – już wcześniej znanej. Okazało
się jednak, że całej „Kultury Za Kulturę” raczej nie można przypasować
do konkretnego zespołu, gdyż każda z piosenek – choć krąży może wokół
podobnego klimatu – to jest w zasadzie zupełnie inna od pozostałych. I
tak, jak na początku płyty „Szemrany Bal” byłbym skłonny umiejscowić
gdzieś pomiędzy mniej grzecznym wydaniem Końca Świata, a Aliansem to już
np. taką Balladę o „Bazarze Różyckiego” najłatwiej przyporządkować do
klimatu Partii.
Nie dokonując jednak żadnych porównań omawiane wydawnictwo Criminal
Tango można określić jako taką mieszankę punkowego rock’n’rolla z trąbką
i klawiszem, który dużo wspólnego ma z rockabilly, a sam zespół to
raczej kilku osiedlowych (dorosłych już) nicponi w kaszkietach, niż
rockmanów z długimi piórami.
To co słyszymy na płycie zgadza się z okładką wydawnictwa – obdrapane
bloki starego budownictwa i szaro – bure zdjęcia oddające klimat. Szkoda
tylko, że jedyny opis na okładce, który dostajemy to tylko spis utworów
i krótka informacja o członkach zespołu wraz z podziękowaniami. Brakuje
czegoś nawet na wzór chociażby mini wkładki – książeczki do płyty.
Tematy poruszane w piosenkach nie zahaczają o żadne polityczne problemy i
dzięki temu są one bardziej ponadczasowe. Głównie słuchamy podwórkowych
opowieści z Warszawą w roli głównej, czy wesołych alkoholowych
przyśpiewek.
Pomimo tego, że klawisz, czy trąbka nie są jakimiś bardzo rzadko
używanymi instrumentami w około – punkowych klimatach to nadają całości
pożądanego charakteru.
Co prawda cała reszta stoi muzycznie na dobrym poziomie, ale – żeby się
nie oszukiwać – podobnych kapel jest już tak wiele, że powyższe dwa
instrumenty nadają całości swój własny charakter. Także gościnne wstawki
grupy teatralnej „Warszawiaki” spowodowały, że staromiejski klimat
zrobił się bardziej wyrazisty, a wstawek jest w sam raz – nie za dużo i
nie za mało.
„Kultura Za Kulturę” może nie jest jakąś płytą rewolucyjną, którą
zapamięta się na długo, czy nie odkrywa czegoś zupełnie nowego, ale jest
wystarczająco dobrym materiałem, żeby wracać do niego od czasu do
czasu. Różnorodność utworów jest na tyle duża, że nawet po kilkukrotnym
wysłuchaniu krążka raz po razie nie odczujemy wrażenia, że zespół gra
„na jedno kopyto” i chyba o to chodzi w muzyce, której słuchamy sobie ot
tak – bez celu wyzwolenia jakiś większych emocji.
8/10
Rafał Dercz




















































