CREDO – 2005 – Rhetoric

CREDO - 2005 - Rhetoric

1. Skin Trade (6:52)
2. Turn The Gun (6:54)
3. From The Cradle (7:25)
4. To The Grave (11:53)
5. The Letter (7:45)
6. The Game (11:39)
7. Too Late (6:46)
8. To Say Goodbye (4:41)
9. Seems Like Yesterday (5:40)

Rok wydania: 2005
Wydawca: F2 Music


Są takie zespoły, które pomimo nagrania wybitnego albumu, płyty przepełnionej wspaniałymi dźwiękami nigdy nie odnoszą sukcesu, na który zasługują. To niesprawiedliwe jak dużo wartościowych zespołów zna jedynie garstka najwierniejszych fanów i to głownie dla nich te zespoły grają. Jedną z takich grup jest bez wątpienia brytyjskie Credo. Nigdy nie udało im się zaistnieć przed szerszą publicznością. Nigdy nie odnieśli sukcesu na miarę IQ, Arena, Pendragon, o Marillion nie wspominając.

„Rhetoric” to drugi album w dyskografii tej grupy. Płyta wydana w 2005 roku wypełniona jest dziewięcioma wspaniałymi kompozycjami nagranymi w stylu najlepszego okresu neo-prog rocka. Mnóstwo ciekawie i ze smakiem zaaranżowanych partii klawiszy, wspaniałych melodii i fantastyczny głos wokalisty – Marka Coltona tworzą dzieło kompletne. Mark dysponujący głosem zbliżonym do Fisha, z jego najlepszych lat, to prawdziwa ozdoba tego albumu. Jego pełen uczyć, emocji i zaangażowania styl śpiewania wzbogaca tą płytę w „to coś” co nie pozwala się od niej oderwać. Nie ważne czy jest to delikatne, cudowne „From the Cradle…” przechodzące w „…to the Grave” czy skoczne, pełne rockowej energii „The Game”, z porywającą partią klawiszy oraz niesamowitą solówką gitarową Tima Birrella, Credo nie schodzą poniżej pewnego poziomu, który pozwala Rhetoric bez chwili zastanowienia postawić na półce obok takich płyt jak „The Visitor” Areny czy „The Masquerade Overture” Pendragon. Płyta Brytyjczyków przepełniona jest pejzażami malowanymi dźwiękiem. Wszędobylskie klawisze, porywające gitarowe solówki, rockowy pazur, gdy trzeba melancholia oraz cały wachlarz emocji towarzyszących tym dźwiękom nie pozwalają przejść obok tego albumu obojętnie.

Jeżeli tylko tęsknicie za dawnym Marillion, gdy uważacie, ze styl któremu niegdyś tez zespół się poświęcił jest wciąż w Was żywy i brakuje Wam tego typu dźwięków we współczesnym prog rocku, bez wahania sięgnijcie po tę płytę. Zapewniam Was, że się nie zawiedziecie. Ja od pierwszego przesłuchania jestem pod wrażeniem tego i uważam, iż w gatunku zwanym neo prog rockiem to jedna z najwybitniejszych płyt.

10/10 (a gdybym mógł dałbym więcej)

Piotr Michalski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *