CLOUDSCAPE – 2008 – Global Drama

CLOUDSCAPE - 2008 - Global Drama

01. Mind Diary
02. Darkest Legacy
03. Cloak & Daggers
04. Pain in Blood
05. The Silence Within
06. One Silent Moment
07. Alogoas
08. Static
09. Fragile
10. Eyes of Jealousy
11. Ritual of the Blade
12. Justice

Rok Wydania: 2008
Wydawca: Goldencore/Roastinghouse Records


Po zmianie wytwórni, szwedzki zespół Cloudscape wydaje właśnie swój trzeci album. Śmiem twierdzić, że jest o najbardziej dojrzały i przemyślany krążek, jaki dotychczas został wydany przez muzyków grupy. „Global Drama” jest przy tym stylistyczną kontynuacją drogi obranej przez zespół…
Rozbudowane, wielowątkowe utwory, częste zmiany temp i wiele ciekawych motywów w ramach utworu, to elementy charakterystyczne dla zawartych na płycie kawałków.
Cięte, ciężkie riffy, nisko zestrojone gitary rytmiczne pozornie kontrastują z melodyjnymi solówkami i chwytliwymi melodiami refrenów. Wszystko to jednak bardzo ciekawie prezentuje się jako całość. Mimo, że zespół nie posiada etatowego klawiszowca, partie instrumentów klawiszowych zagrane przez wokalistę grupy Mike’a Anderssona i gitarzystę Bjorna Eljassona trzymają wysoki poziom pozostałego instrumentarium. Zespół ani na chwilę nie daje nam odczuć, że nie ma na pokładzie klawiszowca. Tym bardziej, że znalazło się tu sporo motywów klawiszowych na pierwszym planie. W czasach kiedy w prog metalu coraz mniej elementów progresywnych, w muzyce Cloudscape ich nie brakuje. Znajdziemy tu wplecione motywy orientalne (sitar i charakterystyczne zawodzenia w „Cloak and Daggers”), dudy („One Silent Moment”) no i oczywiście masę klawiszowych smaczków i brzmień charakterystycznych dla muzyki progresywnej.
Jeśli chodzi o wpływy czy podobieństwa zarówno jeśli chodzi o patenty wokalne – przesterowania, czy operowanie szorstką chrypką, oraz samo brzmienie i riffowanie gitar może przywodzić nam na myśl ostatnie dokonania Evergrey czy Symphony X (szczególnie w utworze „Paid in Blood”). Jest to jednak bardziej ulotne wrażenie podobieństwa klimatu, niż świadome zapożyczenia.
Przy pierwszym przesłuchaniu album może wydawać się łatwy do przyswojenia. Kiedy natomiast zakończymy pierwszy odsłuch, okazuje się, że złożone kompozycje wymagają kolejnych odsłuchań, aby je ogarnąć. Doskonałe jednak wyważenie między chwytliwymi melodiami, a skomplikowanymi strukturami sprawia, że do kolejnego podejścia do albumu nie trzeba nas długo namawiać. Jeśli o mnie chodzi, potrafię słuchać „Global Drama” wiele razy pod rząd nie czując znużenia.
Grafiki Mattiasa Norena ozdobiły, zarówno samą okładkę, jak i wnętrze książeczki. Fakt ten cieszy podwójnie. Po pierwsze obrazy świetnie ilustrują muzykę i wpływają na odczuwanie klimatu, po drugie Noren zapowiedział ponad pół roku temu, że wycofuje się z rysowania okładek.
Jak wspomniałem na początku, „Global Drama” wydaje mi się najbardziej dojrzałym albumem w dyskografii Cloudscape, jest zarazem najbardziej progresywną płytą w dorobku grupy.
Czy Cloudscape zawojuje tegoroczne podsumowania metalowe? Czas pokaże. Oczywiście konkurencja nie śpi, jednak z tak dobrym albumem Szwedzi mogą stawać w szranki z podniesionym czołem.

9/10

Piotr Spyra

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *