CHAOS OVER COSMOS – 2026 – The Hypercosmic Paradox

1. Nostalgia for Something That Never Happened 04:30
2. When the Void Laughs 09:11
3. Event Horizon Rebirth 08:29
4. The Cosmo-Agony: Requiem 09:45
5. The Fractal Mechanism 01:23

Rok wydania: 2026
https://chaosovercosmos.bandcamp.com/


Poprzednie płyty CHAOS OVER COSMOS trafiały w moje ręce i z każdą kolejną pozycją projektu wiązałem pewne oczekiwania i nadzieje. W przypadku „The Hypercosmic Paradox” uznałem, że dla odmiany przekażę płytę redakcyjnemu koledze, który wydawał mi się odpowiedni do tej roboty. Po kilku dniach odebrałem wiadomość o treści „słuchaj – ja tego nie kumam”. Żadnych zarzutów, ale osoba, która siedzi w skomplikowanych formach, ma do czynienia z przestrzenną muzą i gustuje w inteligentnej ekstremie, nie była w stanie udźwignąć tej pozycji. Stąd wniosek, że być może rozpoczęcie przygody z Chaos Over Cosmos od tej płyty nie jest dobrym pomysłem.

A co może o „The Hypercosmic Paradox” powiedzieć ktoś kto siedzi w temacie? No cóż – faktycznie tym razem lekko nie jest. Poprzednio też nie było. Ale tym razem większy akcent położony jest na Chaos, mniejszy na Cosmos. Niby stylistycznie te same rejony, niby masa melodii w gitarach solowych, ale wszystko jest jeszcze bardziej intensywne. W kwestii perkusji nawet do przesady niestety. Bębny momentami są tak gęsto narysowane, że aż (za przeproszeniem) pierdzą. I… to moja jedyna negatywna uwaga. Dla sympatyków zakręconej muzyki w kosmicznym klimacie, to w dalszym ciągu istny plac zabaw. Materiał jest ponownie intensywny muzycznie, do tego stopnia, że wokalizy dodają jedynie dodatkowego wrażenia. A Taha Mohsin, pakistański wokalista, dysponuje głosem z pogranicza deathmetalu, z blackowym pierwiastkiem. Ta kolaboracja generalnie się sprawdza, aczkolwiek więcej melodyki w tej materii mogłoby nieco odwrócić proporcje. Na singla wybrałbym numer 4: „The Cosmo-Agony: Requiem”, perka nie jest tu (aż) tak nachalna, wokalizy pasują jak ulał, a i melodii mamy tu co nie miara. Do tego chyba najmniej przytłacza.

Wracając do pierwszej tezy, jeśli nie znacie CHAOS OVER COSMOS… niekoniecznie zaczynajcie od tej płyty. Jeśli znacie, nowa płyta może być i dla was zaskoczeniem. Może to preludium do jeszcze bardziej zakręconych dźwięków, a może ślepa uliczka. Tym razem Rafał Bowman trochę przesadził i dobrobyt fajnych patentów ginie w tumulcie. Ja nie jestem zachwycony całością, ale nie straciłem wiary w projekt. W dalszym ciągu będę wypatrywał kolejnych wydawnictw.

5/10

Piotr Spyra

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *