CD 1:
1. Stellar Attraction
2. After the Day
3. Stay
4. Jericha
5. Pure
6. Winterpause
7. Cat’s Worst Grave
8. Dictator
9. The Ultimate Song
10. Call for Life
CD 2:
1. Stone Age
2. The Ultimate Song
3. Stay
4. Three Falcons
5. The Power of Bluff
6. Dedication
7. Lies in Paradise
8. Glimpse of Home
9. Paralyzed
10. Itai
Rok wydania:1990/2018
Wydawca: GAD
http://gadrecords.pl/portfolio/chandelier-pure-2cd/
W 1982 roku, na wyspach brytyjskich Twelfth Night nagrał swoje chyba
największe dzieło, płytę „Fact And Fiction”. To nie fikcja, rozpoczęła
się epoka odradzania się popularności muzyki progresywnej. Potem IQ w
1983 roku wydał swój debiutancki album „Tales From The Lush Attic”. W
tym samym roku ci, którzy osiągnęli największy, komercyjny sukces –
Marillion, wystrzelili płytą „Script For A Jester’s Tear”. Rok później
zadebiutowała na wyspach, płytą „The Sentinel” grupa Pallas. W 1985
roku płytą „The Jevel”, wystartował Pendragon. I tym sposobem narodziny
nurtu, zwanego rockiem neo progresywnym, stał się faktem.
Popularność odrodzonej muzyki progresywnej, rozlała sie na Europę, oraz
cały glob. Jak grzyby po deszczu powstawały nowe zespoły, tworząc tak
zwaną drugą falę rocka neo progresywnego. Na Wyspach neo progresywny
nurt kontynuował Galahad i Final Conflict, w Szwajcarii Deyss i
Clepsydra, w Belgii NOW, w Szwecji Galleon, w Australii Aragon, w
Stanach odrobinę później Enchant, w naszym kraju płytą „Baśnie”
zadebiutował Collage. Płyta „Pure” powstała właśnie w tym samym
czasie co „Baśnie,” w 1990 roku. Chandelier, należy więc uznać, za
prekursorów neo progresywnego rocka w Niemczech. Niestety zespól nie
odniósł znaczącego sukcesu, wydał jedynie trzy płyty, a „Pure” to
prawdziwa perełka, dorównująca wyżej wymienionym, neo-progresywnym
debiutom tamtego okresu.
„Pure”, to żarliwy, neo-prog, pełen soczystych gitar i kaskad
klawiszowych brzmień, na dodatek, neo prog bardzo melodyjny i nośny.
Ogromną zaletą jest tutaj , świetny, charakterystyczny wokal Martina
Edena. Jego barwę można porównać do wokalisty Aragon – Lesa Dougana.
Mamy tutaj bardzo witalne, żwawe kompozycje, takie jak: rozpoczynające
płytę „Stellar Attraction” i „After The De Dey”, instrumentalny
„Winterpause”, wyjątkowo skoczny „Dictator”, wręcz taneczny „The
Ultimate Song”. Mamy również ciepłe ballady: takie jak: „Stay”, czy
bardziej rozbudowane, przepiękne „Jericha”, bądź półtoraminutową
miniaturę – tytułową „Pure”, subtelny „Cat’s Worst Grave” i zamykający
zasadniczy materiał „Call for Life”. Zwolennicy ikonicznych,
marillionowych, neo progresywnych ballad -„Kayleigh” i „Lavender”,
powinni rozpłynąć się przy dźwiękach tych właśnie utworów.
Nową edycje „Pure” uzupełnia dodatkowy CD z wydanym tylko w postaci
kasety magnetofonowej, dzisiaj absolutnie nieosiągalnym albumem
„Fragments” z 1988 roku”, z najbardziej rozbudowaną kompozycją,
piętnastominutową „Glimpse of Home”. Na dodatek, „Fragments” wzbogacono
o niepublikowany utwór „Paralyzed”, który nie zmieścił się na
oryginalnej kasecie.
Dzięki, firmie GAD Records, możemy się cieszyć, tą wykopaną i
poniekąd wypolerowaną muzyczną perełką na nowo. Płyta była praktycznie
niedostępna.. Na internetowej stronie firmy GAD, przeczytać można: „…
Pure to płyta, którą niektórzy dziennikarze określają teraz mianem
chwili narodzin niemieckiego neo-proga. Ciekawe kompozycje, doskonałe
zgranie zespołu i bardzo adekwatny do tej muzyki, charakterystyczny głos
Martina Edena stworzyły wyjątkową całość, która niemal trzy dekady po
nagraniu wciąż brzmi interesująco i świeżo…”. To doskonała
rekomendacja. Jeszce więcej informacji i ciekawych szczegółów dowiemy
się z szkicu na temat historii zespołu, umieszczonym w booklecie.
Znajdziemy tam również wszystkie teksty, oraz niepublikowane, archiwalne
zdjęcia. Wszystkie nagrania zremasterował Eroc, kiedyś perkusista
Grobschnitt, dziś ceniony reżyser dźwięku, mający na koncie pracę m.in. z
nagraniami Gentle Giant, Spooky Tooth czy Klausa Schulze.
Każdy szanujący się fan neo progresywnego rocka powinien „Pure”,
zamieścić w zakładce, dźwięków „zaliczonych” przez zmysł słuchu, a jeśli
nadarzyła się okazja, w postaci tejże przebogatej reedycji, prawdziwym
grzechem byłoby z niej nie skorzystać! Tą płytę obowiązkowo należy
umieścić na półce, obok płyt Marillion, IQ, Pallas, Pendragon, Aragon,
Collage. Współcześnie ten rodzaj emocji potrafią wywołać już nieliczni,
chyba najbardziej Kanadyjczycy z Mystery.
9/10
Marek Toma




















































