BUSH – 2025 – I Beat Loneliness

01. Scars
02. I Beat Loneliness
03. The Land of Milk and Honey
04. We’re All the Same on the Inside
05. I Am Here to Save Your Life
06. 60 Ways to Forget People
07. Love Me Till the Pain Fades
08. We Are of This Earth
09. Everyone Is Broken
10. Don’t Be Afraid
11. Footsteps in the Sand
12. Rebel with a Cause

Rok wydania: 2025
Wydawca: earMUSIC


Dziesiąta płyta tego brytyjskiego – ale brzmiącego zdecydowanie amerykańsko – zespołu, który zdobył dużą popularność dwoma albumami wydanymi w latach dziewięćdziesiątych („Sixteen Stone” oraz „Razorblade Suitcase”). Gavin Rossdale i spółka pocieszali wówczas fanów wciąż jeszcze opłakujących tragiczną śmierć Kurta Cobaina. Nirvanowych patentów było tam pod dostatkiem…

    Jest ro(c)k 2025, więc i Bush brzmi dzisiaj inaczej. Przepis na większość utworów z „I Beat Loneliness” jest dosyć prosty: bierzemy ciężkie gitarowe riffy, dokładamy elektroniki i całość doprawiamy chwytliwym refrenem (poprzedniczka – „The Art of Survival” była jednak bardziej gitarowa i cięższa). Czasem te proporcje są różne (singlowy „The Land of Milk and Honey” jest baaaardzo przyjazny radiu), ale generalnie dominuje „rock środka”, który może spodobać się zarówno na dużych festiwalach, jak i w radiowych stacjach zorientowanych na takie klimaty. Chociaż tematyka tekstów bynajmniej nie należy do kategorii lekkich, łatwych i przyjemnych. Lider określa ten album mianem „najbardziej osobistego” w dyskografii zespołu.

    Na wysokości ósmego kawałka („We Are Of This Earth”) zaczyna się seria nastrojowych ballad. „Everyone Is Broken” w latach dziewięćdziesiątych pewnie byłby hitem, czy teraz uda mu się zaistnieć szerzej? Udał im się także klimatyczny „Don’t Be Afraid”, po którym następuje powrót do znanego już patentu – tym razem z dominującym, elektronicznym beatem. Na finał znów sentymentalna podróż w czasie i zarazem kolejna ballada z przebojowym potencjałem.

    Chyba lepszym rozwiązaniem byłoby nieco inne ułożenie tracklisty, a tak mamy ostrzejsze kompozycje w pierwszej części oraz nagromadzenie nastrojowych utworów w drugiej połowie albumu.

    Ale mimo pewnych mankamentów słucha się tego nowego materiału Bush bardzo dobrze, zwłaszcza w mniejszych dawkach, co szczerze polecam…

7/10

Robert Dłucik


Postaw mi kawę na buycoffee.to

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *