1. Lonesome Day
2. Into the Fire
3. Waitin’ on a Sunny Day
4. Nothing Man
5. Countin’ on a Miracle
6. Empty Sky
7. Worlds Apart
8. Let’s Be Friends (Skin to Skin)
9. Further On (Up the Road)
10. The Fuse
11. Mary’s Place
12. You’re Missing
13. The Rising
14. Paradise
15. My City of Ruins
Rok wydania: 2002
Wydawca: Columbia/Sony
http://www.brucespringsteen.net
The Rising to hołd, hołd dla ofiar ataków na World Trade Center z 11
września 2001 roku. I dla ich rodzin. To tak naprawdę album dla
wszystkich amerykanów, których chociaż trochę dotknęła tragedia 11
września. Bezpośrednim impulsem dla Bossa było zdarzenie, które odbyło
się podczas zwykłego odjeżdżania z parkingu samochodowego, ktoś podszedł
i krzyknął: „Hej Bruce, potrzebujemy Cię teraz!”. Warto dodać iż, jest
to pierwszy album Bruce’a nagrany z The E Street Band od LP Born In The
USA z 1984.
Charakterystycznym aspektem twórczości Springsteena jest uniwersalny
przekaz tekstów. Piosenki pisane z perspektywy Amerykanina, dla
amerykanów może odbierać każdy, w jakimkolwiek zakątku naszego globu,
mogą dla każdego z nas stać się równie ważne. Tak jest i na The Rising,
pomimo licznych odniesień do ataku na WTC.
Początek to energetyczny Lonesome Day, i od razu wiadomo że dalej
będzie dobrze a nawet lepiej. Energia i radość grania wręcz wypływa z
głośników i spływa na słuchacza. Następnie perełka: Into The Fire.
Spokojny, narastający utwór z piękną gitarą slide w tle i skrzypcami w
punkcie kulminacyjnym piosenki i z bardzo sugestywnym tekstem,
nawiązującym do wydarzeń z 11 września:
The sky was falling and streaked with blood
I heard you calling me, then you disappeared into the dust
Up the stairs, into the fire
Następnie wesoły Waitin’ On A Sunny Day. Nothing Man opowiada o próbie
życia po tragedii WTC. Muzyka zestrojona z tekstem pełnym nadziei.
Najkrótszy na albumie Empty Sky po fortepianowym intro które przeradza
się w energetyczną akustyczną piosenkę z partiami harmonijki jakże
typowej dla Bossa. To pieśń o gwałtownym rozstaniu kochających się
ludzi. Worlds Apart to nowość u Sprinsgteena – orientalny wstęp. W Let’s
Be Friends (Skin To Skin) Bruce’owi pomaga w refrenach damski chórek.
Further On (Up The Road) to ponura pieśń z pozytywną puentą. Scoverowana
pięknie potem przez Johnego Casha. The Fuse, Mary’s Place to jedynie
wytchnienie przed finałem płyty, który naprawdę łapie za serce. Na ten
finał składają się aż cztery piosenki.
Najpierw You’re Missing. Spokojna ballada opowiadająca z perspektywy
pierwszej osoby o śmierci ukochanego, proste słowa i przekaz, w zasadzie
zero poezji która jest nie potrzebna. W ustach Bruce’a ten tekst i jego
głos, sprawia że chwyta coś za gardło:
But you’re missing, you’re missing
You’re missing when I shut out the lights
You’re missing when I close my eyes
You’re missing when I see the sun rise
Dalej The Rising wybrany do promocji, po wysłuchaniu tego kawałka
naprawdę w człowieku coś rośnie, jest gotów zrobić coś dobrego dla
innych. Nastrój ten potęguje jakby uroczysty charakter tej piosenki.
Paradise delikatna ballada oparta na grze gitary akustycznej i klawiszy.
Bruce śpiewa o miłości która prowadzi do raju. I ostatnia na płycie My
City Of Ruins. Tytuł mówi wszystko. Pieśń z wysuniętymi organami do
przodu, sakralny nastrój z tekstem który kończy się prawdziwą modlitwa
do Boga z kobiecymi chórkami w tle. Modlitwą o siłę, wiarę i miłość.
Piękne zakończenie.
Najlepszy album Bossa od wielu, wielu lat. Ekipa z ESB gra idealnie,
bez zbędnych nut. Powrót do współpracy ESB przysłużył się obu stronom.
Płyta z pięknym przekazem, świetnie brzmiąca i wyprodukowana. Bruce po
niemrawych latach 90′ wrócił do wielkiej formy.
9,5/10
Jakub Pożarowszczyk















































