1. Illhug
2. Gone
3. Panic Attack
4. She
5. Fibmulvinter
6. Fear of Abandonment
Rok wydania: 2025
Wydawca: Karisma Records
BJORN RIIS lider Aribag, poza krążkami macierzystej formacji, regularnie prezentuje muzycznemu światu swoje solowe albumy. Najnowszy z nich, “Fimbulvinter” ukazał się w kwietniu tego roku i to kolejna porcja dobrze znanych, ale jakże przyjemnych dźwięków.
Krążek rozpoczyna się akustycznym intro, w postaci „Illhug” by przejść do całkiem dynamicznego (jak na dokonania tego pana) „Gone”. Ciekawy jest trzeci w kolejności „Panic Attack” – w otwarciu padający deszcz, następnie pojawia się klimatyczny i ascetyczny fragment prowadzący do żarliwego, ciężkiego refrenu. Uwagę zwraca brudne, wręcz szorstkie brzmienie gitary. „She” to bardzo nastrojowy, wypełniony akustycznymi brzmieniami utwór, a po nim otrzymujemy dziewięciominutowy, instrumentalny, tytułowy „Fimbulvinter”. Rozpoczyna się mrocznie a potem pojawia się zdecydowana rytmika z riffem godnym Black Sabbath! Po chwilo powracają jednak bardziej nastrojowe brzmienia i odrobina przestrzennego „kosmosu”. Album zamyka „Fear of Abandonment” To znów nieco więcej ascetycznego grania. Pianino, akustyczna gitara a w pewnym monecie sam wokal. Jest i gilmourowe solo a całość pięknie sączy się z głośników.
„Fimbulvinter” to granie, które na pewno przypadnie do gustu fanom wcześniejszych dokonań Bjorna. To jednak trochę taki Airbag bis, i muszę przyznać, że ostatni album tego zespołu był lepszy od nowej solowej propozycji pana Riisa.
7/10
Piotr Michalski




















































