1.Tripnotized
2.Wild Wild Land
3.Togo To Go
4.Gift
5.Bad Trip Boys
6.Iron Will
7.Seismology
8.Storyteller
9.Three Eaters (Trzej Jeśćcy)
Rok wydania: 2026
Wydawca: New Sun.
Można by zapytać, gdzie się podziała śląska Osada (Osada Vida) ? Gdzie śląskie Hasioki (Hasiok) ? Niewątpliwie cisza w tym temacie. Natomiast dosyć głośno ostatnio się zrobiło na temat nowego projektu, który tworzą muzycy związani z tamtymi właśnie formacjami – BAD TRIP NOISE. Trzy wyrazy i trzech muzyków tworzących formację: Bartłomiej Bereska (gitara), Marek Kosiński (gitara basowa) oraz Przemysław Lechowicz (perkusja).
Spotkałem się z takim zdaniem reklamującym to nowe zjawisko: „…Bad Trip Noise pojawia się na polskiej scenie muzycznej, by skutecznie przełamać skostniałą formułę gitarowego power-tria. Łączą elegancję spod znaku Jeffa Becka i Hanka Marvina, progresywną otwartość i jazzową swobodę…”.
Zdanie to dobitnie świadczy o tym, że muzyka zawarta na ich debiutanckiej płycie, będzie bardzo trudna do zaszufladkowania, wymykając się wszelkiej systematyce. Podchodzą do kwestii muzycznej bardzo progresywnie, ale z tzw. muzyką progresywną nie mają zbyt wiele wspólnego. Chodzi tu raczej o pewną otwartość, przełamywanie barier i szukanie nowych struktur. Z muzyka jazzową również nie, natomiast jeżeli chodzi o wspomnianą jazzową swobodę, jak najbardziej. Chociaż pewne jazzowe smaczki pojawiają się np. w kompozycjach („Bad Trip Boys”, „Storyteller”). Natomiast biorąc pod uwagę muzyczną ekspresję, mamy tutaj duże urozmaicenie: od leniwego „Gift”, po galopujący „Three Eaters”. Cechą charakterystyczną ich muzyki, jest symbioza gitarowych przestrzeni, z tętniącą życiem sekcją rytmiczną. Bartek Bereska nie podchodzi do swojej gry w sposób wirtuozerski, nie udaje tutaj Gilmoura, Satrianiego czy Malmsteena. Ma natomiast w swoim gitarowym DNA coś takiego, czego trudno się doszukać w genotypie innych gitarzystów. Można już było tego doświadczyć na płytach Osady Vida z jego udziałem. Trudno mi wyróżnić któryś spośród 9-ciu kompozycji. Sami muzycy sugerują na: „Tripnotized” i „To Go To Go” (powstał również wideoklip), które wyodrębnili na poczet singli. O dużym poczuciu humoru muzyków świadczą tytuły: „Bad Trip Boys” nawiązujący do nazwy zespołu, czy ostatnia na płycie Three Eatres (Trzej Jeścy) – nie mylić z jeźdźcami. W przypadku tej trójki, niezła jazda i apetyt na więcej!
Trudno nie wspomnieć o szacie graficznej książeczki. Skromna, minimalistyczna okładka, z logiem formacji, natomiast w środku intrygujące grafiki autorstwa Natalii Śmiechowicz, celnie ilustrujące muzyczny klimat poszczególnych kompozycji.
Gdyby ktoś poprosił mnie aby wymienić trzy nazwy, które wnoszą powiew świeżości w skostniałe, muzyczne, rockowe ramy, jeżeli chodzi o zespoły pochodzące z Górnego Śląska, niewątpliwie wymieniłbym tutaj: PURE BEDLAM, FISH BASKET i BAD TRIP NOISE właśnie!
8/10
Marek Toma



















































