ANTHRIEL- 2010 – The Pathway

ANTHRIEL - 2010 - The Pathway

01. Devil’s Lullaby 6:01
02. Mirror Games 5:36
03. Guardian 6:25
04. Repression 2:13
05. Haven of Grace 6:38
06. Dark Divided Minds 5:14
07. The Deliverance 1:48
08. Controversial Euphoria 6:42
09. Light Divine 4:41
10. Scent of Dawn 1:07
11. Promised Land 5:50
12. Chains of the Past 13:47

Rok wydania: 2010
Wydawca: Lion Music
http://www.myspace.com/anthrielmusic


Przyznam, że ciężko było mi się zabrać za “The Pathway” – debiut fińskiej formacji Anthriel, a powodów było kilka. Jednym z nich była okładka płyty, która swym wyglądem idealnie konsolidowałaby się z muzyką stricte power metalową o klimacie folkowo – epickim. Jakoś niespecjalnie miałem ochotę mierzyć się z kolejnym tworem prezentującym to, co rzesza kapel zrobiła już wcześniej. Co prawda „Pewna Osoba” zapowiedziała mi, że ta kapela brzmi podobnie jak Cloudscape, a że owa grupa jest mi bliska – lepszej zachęty mieć nie mogłem.
Istotnie, po zaaplikowaniu sobie muzyki Anthriel, poczułem się w pewien sposób zaciekawiony, a rzekome porównania do szwedzkich twórców „Global Drama” było jak najbardziej trafione. Oprócz tego na „The Pathway” można wyczuć pewne podobieństwa do Dream Theater, Evergrey, Redemption, Pathosray, czy nawet solowych zmagań Warrela Danea z Nevermore (wokale w spokojnej części „Mirror Games” mocno go przypominają) Ta płyta to progmetal w pełni okazałości, a do tego dochodzi coś jeszcze, coś co może wywoływać pewne skojarzenia z klimatycznymi kapelami o zabarwieniu gotyckim. Taką aurę momentami wprowadzają partie klawiszowe, ale jak ktoś w tym momencie poczuje się zniechęcony, niech się nie martwi – jest to umiejętnie wkomponowane.
Jest to płyta, której należy poświęcić więcej czasu. Pozornie kompozycje sprawiają wrażenie, jakby były zrobione na jedno kopyto, ale wraz z kolejnymi odsłuchami to przeświadczenie odchodzi w kąt. Gdy pozna się zawartość krążka trochę lepiej, odkrywa się coś zupełnie innego, a owa spójność wynika z faktu, że „The Pathway” jest concept albumem. Poszczególne utwory płynnie przechodzą z jednego na drugi, tak jakby słuchało się jednej długiej kompozycji. Łącznikami pomiędzy nimi są krótkie wstawki instrumentalne, które z pożądanym skutkiem podkręcają atmosferę i dodają klimatu. Same kompozycje, a przede wszystkim ich struktury są wyraziste, przejrzyste i poukładane. Dźwięki cechuje selektywność i nie ma tu miejsca na przypadkowość, czy niedociągnięcia, co słychać od pierwszych taktów otwierającego „Devil’s Lullaby”. Anthriel dość często przeplata cięższe zwolnienia z szybkimi, nierzadko zwiewnymi (to wrażenie potęgują delikatne pochody fortepianowych brzmień) motywami, czego apogeum osiągnięto przy okazji udanego „Guardian”. Poza typowo piosenkowymi strukturami występują liczne wtrącenia instrumentalne oraz zakombinowane wstawki techniczne, które dodatkowo urozmaicają i tak bogatą muzykę. W tej materii świetnie wypada zamykający „Chain Of The Past”, w którym dzieje się naprawdę sporo. Szczególne wrażenie robi motyw stylizowany na muzykę klasyczną, tuż przed klimatycznym zwolnieniem i tutaj dość mocno zarysowany jest wpływ Dream Theater. Inną ciekawą kompozycją jest „Controversial Euphoria” ze świetnym melodyjnym i przestrzennym refrenem. W ogóle „The Pathway” jest przesycone wieloma melodiami, które z czasem kształtują swoje prawdziwe, zamaskowane oblicze.
Podsumowując, w mnogim natłoku kolejnych zespołów – w prężnie rozwijającej się stylistyce, jaką jest progmetal – Anthriel wciąż ma wiele do zaoferowania, coraz bardziej wymagającym słuchaczom. Początkowo nie ma specjalnej euforii, ale już po kilku odsłuchach robi się naprawdę ciekawie. Płyta potrafi przyciągnąć i w pewien sposób zniewolić. „The Pathway” to album, do którego z pewnością będzie się wracać co jakiś czas. Zwolennicy klimatów spod znaku Cloudscape mogą sięgać po ten krążek bez wahania!

Ps. Co do oceny – zastanawiałem się nad wyższą notą, ale młoda ekipa, pierwszy album, więc nie ma co rozpieszczać – jeszcze spoczną na laurach albo woda sodowa uderzy im do głowy 😉

8/10

Marcin Magiera

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *