| 1 A Continent of Joy 2:43 2 The Great Maker 5:53 New Sky 3 i. Part I The Plan 3:26 4 ii. Part II The Bridge 0:58 5 iii. Part III Atlantropa 2:52 6 Now Is Always Past 1:32 Time to Bid Goodbye 7 i. Part I A Key for Peace 3:03 8 ii. Part II Unknown Waters 1:44 9 iii. Part III Last Goodbye 2:41 10 They Want to Steel the Ocean 6:56 11 Thinking Further Than a Generation’s Life 1:21 | 12 Gotta Stem the Greedy Water 4:52 13 At the Mercy of Progress 1:42 14 Walk Across the Sea 6:18 15 Mare Nostrum Dream 3:07 16 To Understand What Understanding Means 1:07 17 When We All Speak Atlantropan 9:00 18 It’s Time for New Dreams 1:34 19 Dream My Dream 6:58 Star Atlantropa 20 i. Part I Look to the West 3:06 21 ii. Part II We Still Have a Lot to Learn 5:03 22 iii. Part III Shining Star 1:44 23 Reprise 1:14 |
Rok wydania: 2017
Wydawca: Progressive Promotion Records
http://atlantropa-project.de/
Prawdę mówiąc zaintrygowała mnie dziwna nazwa projektu. czym jest Alantropa? Osobom niezorientowanym pragnę wyjaśnić, że jest to dość utopijna wizja niemieckiego architekta Hermana Sörgela i miała ona doprowadzić do powstania nowego kontynentu zamieszkałego przez Europejczyków – tytułowej Alantropy. Jak Sörgel chciał to osiągnąć? Ano wymyślił, że należy przegrodzić cieśninę Gibraltarską a obniżywszy poziom Morza Śródziemnego stworzyć nowe miejsca do kolonizacji. Jak widać na mapach Europy Morze Śródziemne leży dalej tam gdzie było i ma taki sam kształt jak przed laty, a wizja trafiła na półkę „szalone pomysły”.
Właśnie temat tej wizji stał się udziałem albumu niemieckiego Alantropa Project. Muzycznie to progresywny rock pełną gębą, zwolennicy dokonań Yes wymieszanych z elementami neo progresywnego rocka i nutą prog metalu odnajdą się tu bez problemu. Dużo się dzieje, nawet bardzo dużo, kolejne utwory, a jest ich tu aż 23, prowadzą słuchacza poprzez krainę dźwięków. Nie brakuje zwiewnych, ładnych melodii na tle klawiszowych plam, sporo tu też narracji wprowadzającej w temat. Z rzadka panowie nieco przyspieszają, ale królują stosunkowo delikatne dźwięki nieśpiesznie sączące się z głośników. Płyta bardzo przyjemnie brzmi, sporo tu przestrzeni i elementów, których po prostu dobrze się słucha. Może i chwilami napięcie siada i robi się nieco monotonnie, ale jako całość krążek się broni i choć nie wróżę mu sukcesu (jednak brakuje większej przebojowości) to dla fanów tego typu grania jest to pozycja nader polecana.
7/10
Piotr Michalski


















































