1 Deep Down In The Middle Of Shanghai
2 Guatemala
3 Democrate
4 Kayak
5 Death Of Poussyflex
Rok wydania: 2015
Wydawca: Samla Music
Pierwszy rzut oka na płytkę którą otrzymałem do recenzji wprawił mnie w
lekkie osłupienie. Abraxas z 2015 roku? Niemożliwe i nierealne. Dopiero
bliższe zapoznanie się z wkładką płyty rozwiało moje wątpliwości. To nie
ten zespół o którym najpierw pomyślałem. Myślałem, że to już koniec
moich zaskoczeń ale i tu się srogo pomyliłem. Moje brwi kolejny raz
powędrowały w górę gdy wrzuciłem krążek do odtwarzacza i wcisnąłem
przycisk PLAY. Pierwsze dźwięki wywołały śmiech bo poczułem się jakbym
włączył ścieżkę dźwiękową do jakiegoś francuskiego filmu z Louisem de
Funes’em. Jednak po chwili śmiech zamienił się w zaciekawienie i
zainteresowanie a to już połowa sukcesu.
Grupa Abraxas pochodzi z Francji, tworzy ją czwórka przyjaciół: Tino
Gelli, Jonas Landman, Solal Toumayan oraz Leo Vidal. Styl jaki wspólnie
stworzyli nazwali Protodancepop. Na swojej stronie internetowej jako
zespoły, które wywierają największy wpływ na ich twórczość wymieniają
między innymi Pink Floyd, King Krimson i Metronomy, aczkolwiek jeśli ja
miałbym ich sklasyfikować bliżej byłoby mi do porównania ich z
twórczością artystów takich jak Jamiroquai, Air lub Oliwia Anna Livki. Z
tą panią, zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę brzmienie wokalu. To co
usłyszymy na EP-ce „Totem” to szalona mieszanka disco z lat 70, jakiegoś
wczesnego synth – popu z lekką domieszką psychodelii, new wave z funky.
Bardzo energetyczny i wybuchowy to koktajl. Mimo tego, że od tego czego
słucham na co dzień Abraxas dzielą nawet nie lata ale wieki świetlne
przyznam, że chętnie wracam do tej płyty. Raptem 5 utworów, w sumie
nieco ponad 22 minuty muzyki śpiewanej po angielsku z drobną francuską
wstawką w kawałku „Deep Down In The Middle Of Shanghai”. Ale czasem mózg
potrzebuje trochę poświrować. A że panowie z Abraxas są mistrzami
muzycznego świrnamentu może przekona Was sam trailer ich Ep-ki
Irek Dudzinski













































