OMEN – Nikos Migus A.

W amerykańskim zespole OMEN, dowodzonym przez Kenny’ego Powella, wbrew pozorom działo się sporo ostatnimi czasy. A jak się okazuje najbliższa przyszłość będzie w ich wykonaniu jeszcze bardziej intensywna. W trakcie europejskiej trasy, tuż przed polskimi koncertami ekipy – miałem okazję porozmawiać z Nikosem – wokalistą OMEN.


Będziecie grać w Polsce dwa koncerty, każdy z różnym setem. To świetny pomysł, ale jaka jest jego geneza? Kto wpadł na pomysł żeby grać dwa albumy w całości, na dwóch różnych koncertach?

Właściwie to byłem ja… (śmiech)

Ha ha – trafiony zatopiony!

O tak, uwielbiam te albumy.

Czy trudno było wam przygotować taką trasę z podwójnym setem?

Wiesz właściwie to nie. To były kawałki, które od zawsze gramy. Może oprócz czterech czy pięciu kawałków, które musieliśmy ekstra przygotować. Więc nie było aż tak trudno, ale fakt – trochę czasu zajęło nam ogranie tego do perfekcji.

Zastanawiam się, jak będzie wyglądała wasza setlista w krajach w których gracie tylko jeden koncert.

Dlatego, że właściwie to dalej jest trasa świętująca czterdziestolecie drugiej płyty, będziemy wtedy grać w całości „Warning of danger”. Zagramy też coś z „Battle Cry”,  zagramy coś z „The Curse” oraz z „Escape to Nowhere” jako hołd dla zmarłego Coburna Phara. Zagramy też nowy kawałek, który nigdy nie został wydany. Właściwie został ponownie napisany… ja napisałem słowa i linie melodyczne, nazywa się „Road Warrior”. Graliśmy go chyba tylko raz – w San Antonio.

Tego roku przypada czterdziesta rocznica wydania albumu „The Curse”, nie myśleliście o tym żeby ten album grać w całości?

Właściwie wiesz, planujemy na jesień wejść do studia… ale tak naprawdę plan był taki, żeby faktycznie promować trzeci album, na jego rocznicę. To tak naprawdę byłoby pierwszy raz, jeśli chodzi o tą płytę. Bo wówczas z Coburnem grupa zagrała dwa albo trzy koncerty. Ale teraz nasze plany są takie żeby promować nową płytę. Być może to połączymy. Ale nie mam takiej pewności. Najpierw musimy skończyć płytę i wówczas zadecydujemy.

Czy podczas tej trasy gracie jakiś utwór z ostatniej EPki „Alive”?

Tak, gramy „Evil Seductress”.

„Alive” został wydany osiem lat temu, co porabialiście od tego czasu?

No wiesz, byliśmy trochę leniwi ha ha, nie no żartuje. Trudne jest intensywne koncertowanie i pisanie, nagrywanie nowego materiału. Ale teraz postanowiliśmy sfinalizować pisanie i sesję . Obecnie pozostało wybrać to co najlepsze z nagrań i spróbować uchwycić ducha starych czasów. Wiem, że to będzie trudne, ale staramy się zbliżyć jak najbardziej do tego ideału. 

Czy możliwe jest, żeby nowy album ukazał się w przyszłym roku? Czy taki plan jest realistyczny?

Tak, taki jest plan. Nie widzę przeszkód by tak się stało, obecnie prowadzimy ponownie rozmowy z Metal Blade, więc tak – nowy materiał, Metal Blade – to będzie powrót do korzeni.

Które z pierwszych płyt Omen lubisz najbardziej, które utwory z nich są dla ciebie najwygodniejsze do śpiewania?

Dla mnie pierwsze trzy albumy to ten właściwy oryginalny Omen. Wszystkie trzy lubię z różnych powodów. „Battle Cry” była pierwszą płytą Omen, którą kiedykolwiek kupiłem. Uwielbiam ją, jest surowa, jest agresywna. „Warning Of Danger” jest bardziej techniczna, tak jakby znaleźli na niej swoją drogę. Ale tak naprawdę najbardziej lubię „The Curse” – jest jeszcze bardziej techniczna – uwielbiam ją. Wszystkie te kawałki dobrze mi się śpiewa. Moja ulubiona piosenka z nich wszystkich to utwór tytułowy „The Curse” zawsze na niej za bardzo wchodzę w rolę, jakbym to ja był wilkołakiem haha.

Czy nowy materiał będziemy mogli porównać z którymś z pierwszych albumów?

Powiedziałbym że to będzie taki miks EPki i „Warning of Danger”, ale jak mówię jest naprawdę trudno złapać tego ducha lat osiemdziesiątych. Ale próbujemy jak najbardziej zbliżyć się do tego klimatu.

Jak będzie wyglądał wasz wasze stoisko z merchem na tej trasie?

Oczywiście będziemy mieli te koszulki którą mam na sobie [tutaj Nikos dumnie zaprezentował koszulkę – przyp red.] to koszulka z trasy rocznicowej drugiej płyty, będzie nowy wzór, na którym jest kobra z datami koncertów na plecach, będzie też biała koszulka z kobrą, mamy też koszulkę baseballową z setem „Battle Cry”,  właśnie na niej jest to oldskulowe logo „Battle Cry”. Mamy legginsy, mamy szorty, mamy naszywki, naszywki na plecy i świetne czapki. Będziemy mieli mnóstwo fajnych gratów. Weźcie ze sobą portfele ha ha.

Oj tak zrobię, taki jest plan.

Czy dobrze zauważyłem że urodziłeś się w 1984 r. tego samego roku grupa wydała swój debiutancki album..

Zgadza się!

To chyba dobry Omen ha ha

No tak – zdecydowanie! Taką mam nadzieję (śmiech).

Dzięki za poświęcony czas i do zobaczyska w Krakowie

Dzięki, do zobaczenia.

Pytał: Piotr Spyra

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *