Dragon wystąpi przed KK’s Priest i Dieth!

2407-kk-dieth-dragon

Jedni z bardziej zasłużonych załogantów polskiej death/thrashowej sceny przełomu lat 80. i 90. nie zostawią jeńców na żywo. Dragon wystąpi jako support KK’s Priest 13 lipca w krakowskim Kwadracie.

Dragon
 jako jedni z pierwszych w Polsce przemierzali ścieżki zaawansowanego technicznie death metalu, ciosali także thrash, a swego czasu przeszli nawet w rejony industrialne. Obecnie grają mocno grooviasty metal śmierci z thrashowym napędem, czego przykładem jest ich ostatnia płyta, „Unde Malum”.

Bilety są nadal dostępne na Knock Out Music Store (druki kolekcjonerskie) oraz w sieci eBilet.


KK’S PRIEST (Wielka Brytania) heavy metal:

KK’s Priest to nie tylko wejście K.K. Downinga w świat solowej działalności na metalowym gruncie. To także pojednanie z Timem „Ripperem” Owensem, który w latach 90. i zerowych frontował Judas Priest. W przypadku obu artystów widać, że zgoda buduje, bo płyty KK’s Priest koszą równo – jeśli szukacie idealnie przyrządzonego heavy metalu, trafiliście pod właściwy adres. Znajdziecie tu epicką atmosferę, tonę twardzielskich riffów – wystrzeliwanych jeden po drugim – klasycznie metalowe galopady, oczywiście świetny wokal i refreny stworzone do skandowania z całym zespołem. Jak do tej pory grupa zaprezentowała światu dwa krążki, jeden lepszy od drugiego, wypełnione po brzegi hitami. Zresztą… czy jest się czemu dziwić? Mowa o projekcie człowieka odpowiedzialnego za riffy z klasyków rzędu „British Steel”, „Defenders of the Faith” czy „Screaming for Vengeance”. Jak mu nie ufać?

DIETH (International) death/thrash metal:

Co się stanie, gdy wrzucimy na pokład wieloletniego członka Megadeth, perkusistę mającego w CV choćby Decapitated i gitarzystę Entombed A.D.? Odpowiadamy – same dobroci. Dieth miesza najlepsze cechy death i thrash metalu, powalając nie tylko agresją, lecz i doświadczeniem. Ojciec projektu, Dave Ellefson, proponuje jak zawsze zgrabne oraz chłoszczące linie basu. Guilherme Miranda dysponuje piorunującym rykiem i odpowiednio surowymi riffami. Michał Łysejko z kolei bezproblemowo niesie to wszystko na swoich barkach od strony rytmicznej. Tercet spisuje się świetnie i w studiu, i na żywo.

DRAGON (Polska) death metal, thrash metal:

Prawie każdy polski metalowiec pamięta „Hordę Goga” czy „Fallen Angel”. W czasach transformacyjnych Dragon był jedną z lepszych marek na naszym death/thrashowym podwórku, a teraz również radzi sobie świetnie. Na ostatnim „Unde Malum” pokazują, że wciąż trzyma się ich wyczucie riffu i pomysłowości.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *